Reklama

Cała prawda o marihuanie

Najnowsze badania francuskie nad skutkami zażywania marihuany ujawniają wiele nieznanych do tej pory faktów i bez wątpienia zmuszają do wycofania się z poglądu, że marihuana to tylko "niewinna trawka".

Natychmiastowe, aczkolwiek krótkotrwałe skutki zażywania marihuany to: euforia - czyli uczucie zadowolenia powiązane z zaburzeniami pamięci i niezdolnością do wykonywania pewnych (zwłaszcza złożonych) działań - a następnie senność. Te skutki są dzisiaj powszechnie znane. Marihuana upośledza jednak także niektóre zdolności intelektualne i zmienia niektóre funkcje psychomotoryczne (np. przyspiesza tętno, zakłóca prawidłową pracę układu pokarmowego i podrażnia analizator wzrokowy).

Od dłuższego czasu próbowano badać zależność pomiędzy zażywaniem marihuany a występowaniem zaburzeń psychicznych. Wspominane wyżej badania dowiodły m.in., że marihuana pogłębia depresję i skłonność do samobójstwa, oraz wzmaga schizofrenię (lub ułatwia jej wystąpienie).

Reklama

Ludzie cierpiący na cyklofrenię (czyli psychozę maniakalno-depresyjną), charakteryzującą się naprzemiennym występowaniem nadmiernego podniecenia (i pobudzenia) oraz depresję, w 14-64 proc. przebadanych przypadków nadużywają marihuany. Ryzyko zaś prób samobójczych w fazie depresji jest znacznie większe u osób zażywających marihuanę, niż u tych, którzy tego nie robią. Marihuana to substancja psychoaktywna, a wiadomo, że w wielu zaburzeniach psychicznych zażywanie substancji psychoaktywnych pogłębia chorobę.

Na schizofrenię choruje 1proc. ogółu ludności, natomiast częstotliwość występowania schizofrenii u osób zażywających marihuanę wynosi aż 6 proc.! Ponadto 13-42proc. przebadanych pod tym kątem schizofreników w jakimś okresie swojego życia nadużywało marihuany. Wydaje się więc, że związek pomiędzy marihuaną a schizofrenią jest oczywisty. W chwili obecnej nie ustalono jeszcze w sposób jednoznaczny charakteru tego związku, jednak badacze uważają, że zachodzi jedna z poniższych możliwości (a być może wszystkie trzy):

• marihuana jest rodzajem samoleczenia w początkowej fazie schizofrenii

• zażywanie marihuany sprzyja rozwojowi schizofrenii lub nawet przyspiesza jej wystąpienie, stając się swoistym wyzwalaczem choroby

• nadmierne palenie marihuany zwiększa pewne dysfunkcje, występujące na początku schizofrenii, wzmagając jej dramatyczny przebieg i zaostrzając obraz kliniczny.

O ile relacje pomiędzy schizofrenią a marihuaną są złożone i nie do końca wyjaśnione, o tyle nie budzi wątpliwości fakt, że marihuana może wywołać specyficzną psychozę, charakteryzującą się ostrymi i gwałtownymi atakami szału połączonymi z halucynacjami. Na szczęście objawy te są przemijające i trwają najwyżej trzy miesiące.

W raporcie francuskich naukowców wspomina się nie tylko o toksycznym działaniu marihuany na układ nerwowy, lecz także na płuca i układ wydzielania wewnętrznego. Opisano także przypadki raka płuc u osób palących wyłącznie marihuanę (nie palących tytoniu). Zdaniem ekspertów procentowa zawartość smoły w skręcie z marihuaną bywa nawet pięciokrotnie wyższa niż w papierosie z tytoniem.

Marihuana to narkotyk, który zażywa się najczęściej, a palą ją głównie ludzie młodzi i bardzo młodzi! Jak to wpływa na ich zdrowie i zachowania?

THC - aktywny składnik marihuany - lokuje się w tkankach bogatych w lipidy, głównie w mózgu. Skutki takiego podtruwania centralnego układu nerwowego są różnorodne, m.in.: krótkotrwała amnezja, zaburzenia zdolności uczenia się, zakłócenia percepcji słuchowej, zaburzenia mowy i koordynacji ruchowej. Prawdziwe problemy pojawiają się wtedy, gdy te symptomy zaczynają wywierać negatywny wpływ na naukę szkolną, wykonywaną pracę czy przystosowanie społeczne.

Czy zażywanie marihuany nieuchronnie prowadzi do twardych narkotyków, w tym heroiny? Prawdą jest, że uzależnieni od heroiny narkomani zaczynali kiedyś od marihuany, ale prawdą jest także, że tylko 5,5 proc. młodzieży (15-19 lat) francuskiej zażywającej marihuanę próbowało także innych substancji odurzających, w tym heroiny (badania z 1998 roku). Bowiem oprócz czynników środowiskowych muszą zaistnieć jeszcze genetyczne uwarunkowania podatności do uzależnienia od środków odurzających (w tym np. alkoholu).

Myślę, że francuskie badania po raz pierwszy ujawniają całą prawdę o "nieszkodliwych" skrętach i dadzą do myślenia zarówno zwolennikom legalizacji tego narkotyku, jak i samym konsumentom marihuany.

Lidia Irla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy