Chiny również lecą na Księżyc w 2026 r. Misja Chang'e 7 ma być przełomowa
Chang'e 7 to kolejna misja Chin, której celem jest Księżyc. To bardzo złożone przedsięwzięcie, które polega na wysłaniu w kierunku Srebrnego Globu kilku maszyn. Lądowanie ma odbyć się w pobliżu bieguna południowego. Chiny wierzą, że Chang'e 7 pozwoli im lepiej zbadać ten obszar pod kątem przyszłych misji księżycowych.

Wyścig o Księżyc trwa w najlepsze i biorą w nim głównie udział Stany Zjednoczone oraz Chiny. Już w lutym ma szansę wystartować Artemis 2, czyli pierwszy lot załogowy NASA w kierunku Srebrnego Globu od ponad 50 lat. Jeszcze w tym roku czeka nas inna ważna misja księżycowa, którą jest Chang'e 7. Dlaczego jest tak istotna?
Chiny mają ogromne sukcesy w misjach na Księżyc
Chiny w ostatnich latach nie tylko udowodniły, że są w stanie dotrzymywać kroku Stanom Zjednoczonym w misjach na Księżyc, a nawet je prześcignąć. Kilka lat temu Państwo Środka jako pierwsze w historii wylądowało po niewidocznej z Ziemi stronie Srebrnego Globu i na powierzchni umieściło lądownik wraz z małym łazikiem Yutu-2 w ramach misji Chang'e 4.
Prawdziwego przełomu Chińczycy dokonali także w 2024 r. W ramach misji Chang'e 6. Państwo Środka jako pierwsze w historii ludzkości pozyskało próbki z niewidocznej strony Księżyca, które następnie trafiły do badań na Ziemię. Okazały się one prawdziwą skarbnicą wiedzy o budowie oraz historii Srebrnego Globu.

Chiński program księżycowy przybiera na sile i jest bardzo ambitny. Zakłada nawet zbudowanie stacji na powierzchni Srebrnego Globu, gdzie będą przebywać tajkonauci. Zanim to jednak nastąpi, to czeka nas inna ważna misja - Chang'e 7. Będzie ona miała ogromny wpływ na dalszą eksplorację naturalnego satelity Ziemi.
Misja księżycowa Chang'e 7 jeszcze w 2026 roku
Chang'e 7 to bardzo ważna misja, która odegra ogromną rolę w programie księżycowym Chin. Świadczy o tym, chociażby jej planowany zakres badań na około osiem lat. Start ma odbyć się już latem 2026 r. Ładunek o masie ponad 8 ton zostanie wystrzelony w kosmos rakietą Długi Marsz 5 i następnie uda się w kierunku Księżyca.
Misja Chang'e 7 jest bardzo złożona, bo całość ma zawierać aż 21 ładunków naukowych. Wśród nich jest 6 dostarczonych przez inne kraje. Najważniejsze będą jednak cztery podstawowe komponenty.
Chińska misja Chang'e 7 pozwoli zbadać biegun południowy Księżyca
Celem misji Chang'e 7 jest lepsze poznanie oraz zbadanie południowego bieguna Księżyca. Lądowanie ma odbyć się na obrzeżach krateru Shackletona. Miejsce jest nieprzypadkowe, bo podejrzewa się, że mogą tam znajdować się duże pokłady lodu. Będę one bezcenne w przypadku decyzji o budowie stacji. W skład misji wchodzą następujące elementy.

Pierwszym jest orbiter, czyli statek kosmiczny, który odłączy się od pozostałej części ładunku jeszcze przed jego lądowaniem. Sonda pozostanie na orbicie okołoksiężycowej i otrzyma szereg instrumentów. Wśród nich na pewno warto wymienić kamerę o wysokiej rozdzielczości do mapowania powierzchni czy specjalny radar. Nie zabraknie też analizatora minerałów, magnetometru czy spektrometru.
Wybrane instrumenty umieszczone na orbiterze zostały opracowane przez partnerów misji. Wśród nich są narzędzie do obrazowania hiperspektralnego materiału na powierzchni, które opracowały agencje kosmiczne z Egiptu i Bahrajnu czy sensor do monitorowania pogody kosmicznej stworzony przez Tajlandczyków.
Kolejnym elementem jest lądownik, który ma dostarczyć ładunek na powierzchnię. Na jego pokładzie znajdzie się łazik oraz mały hopper. Sam lądownik również otrzyma wiele instrumentów naukowych, które pozwolą prowadzić badania. Są to m.in. kamery monitorujące lądowanie oraz topografię, system wykrywania środowiska powierzchni Księżyca, sejsmograf czy niewielki teleskop, który umożliwi prowadzenie obserwacji astronomicznych.

Tym teleskopem jest ILO-C, który jest wspólnym projektem specjalistów z Uniwersytetu Hongkongu oraz International Lunar Observatory Association (ILOA) na Hawajach. Jego twórcy wierzą, że instrument umożliwi poszerzenie badań kosmosu.
Głównym pojazdem misji Chang'e 7 jest niewielki łazik, który ma badać powierzchnię. Na jego pokładzie, poza kamerami, znajdą się też spektrometr, radar penetrujący, magnetometr oraz system do pomiaru in-situ substancji lotnych i izotopów. Dodatkową maszyną ma być mała sonda skokowa. Posłuży ona do badań tych miejsc, gdzie nie będzie w stanie dotrzeć łazik, na przykład w wyniku uwarunkowań terenu. To urządzenie również ma instrumenty, które pozwolą m.in. na analizę cząsteczek wody i izotopów wodoru.
Chiny mają ambitne plany i chcą zbudować bazę na Księżycu
Misja Chang'e 7 jest tylko jednym z etapów przed znacznie większym projektem, których jest w planach Chińczyków. Mowa o stacji księżycowej mającej powstać na powierzchni. Dokładnie w okolicach bieguna południowego Srebrnego Globu.
Chiny planuję budowę własnej stacji m.in. we współpracy z Rosją, która ma dostarczyć kluczowe komponenty. Wśród nich jest reaktor jądrowy, który zapewni dostęp do energii. Projekt jest bardzo ambitny i z pewnością nie zostanie rozpoczęty szybciej niż w przyszłej dekadzie.
Pamiętajmy, że Chińczycy jeszcze nie wylądowali z ludźmi na Księżycu. Taka misja również jest w planach i ma odbyć się jeszcze w tej dekadzie. Państwo Środka testuje już specjalny lądownik Lanyue i kto wie, czy z tym przedsięwzięciem nie ubiegnie Amerykanów. NASA chce wysłać astronautów ponownie na powierzchnię Srebrnego Globu w ramach misji Artemis 3 planowanej na 2027 r., ale termin ten wydaje się mało prawdopodobny.
Chiny planują również misję Chang'e 8, której celem jest Księżyc. W jej ramach zostaną przetestowane różne nowe technologie. Wśród nich jest robot czy rozwiązania mające na celu sprawdzenie księżycowego regolitu w roli materiału budowlanego. Będzie to kolejny etap przygotowawczy przed budową wspomnianej stacji na powierzchni.









