W skrócie
- Za kilka lat Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zostanie zdeorbitowana i zastąpią ją prywatne stacje kosmiczne.
- Na orbitę okołoziemską mogą trafić stacje Haven-1 firmy Vast, Orbital Reef firm Blue Origin i Sierra Space oraz Axiom Station spółki Axiom Space.
- Vast planuje też modularną stację Haven-2, która ma zapewnić większą przestrzeń do życia oraz dłuższe pobyty większych załóg.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna znajduje się na orbicie okołoziemskiej kilkadziesiąt lat i jest mocno przestarzała. Ponadto ISS pochłania mnóstwo pieniędzy z budżetu NASA i dlatego podjęto decyzję, aby za kilka lat placówka została zniszczona. Jej rolę mają przejąć komercyjne stacje kosmiczne, które przygotowują firmy z prywatnego sektora kosmicznego.
NASA chce zdeorbitować Międzynarodową Stację Kosmiczną w okolicy 2030 roku
Międzynarodowa Stacja Kosmiczna jest domem dla astronautów od wielu lat. Budowa placówki rozpoczęła się w latach 90. XX wieku. Pierwszym modułem wyniesionym w kosmos był rosyjski Zarja. Z czasem rozbudowywano ją o kolejne elementy.
Rosja planuje wkrótce opuścić Międzynarodową Stację Kosmiczną i NASA pozostanie tam z własnymi partnerami. Koszty utrzymania będą większe. Ostrożne szacunki mówią, że koszty pochłonęły już ponad 150 mld dolarów i nie ma sensu wydatkować na ten projekt więcej.
Dlatego NASA zdecydowała, że zniszczy ISS. Ma to nastąpić w okolicy 2030 r., choć niedawno rozważono, aby Międzynarodową Stację Kosmiczną pozostawić na orbicie do 2032 r. W każdym razie deorbitacja zostanie przeprowadzona za kilka lat nad Pacyfikiem. Placówka wpadnie w atmosferę Ziemi i następnie się spali, ale nie w całości. Szczątki spadną do oceanu w Punkcie Nemo.
NASA już kilka lat temu podjęła inicjatywę wsparcia projektów prywatnych stacji kosmicznych, które mają zastąpić dotychczasową rolę ISS. W pierwszej rundzie finansowania wybrano kilka propozycji i część z nich jest nawet bliska realizacji.
Haven-1 pierwszą prywatną stacją kosmiczną na orbicie okołoziemskiej
Haven-1 to niewielka stacja kosmiczna, nad którą pracuje firma Vast Space z siedzibą w Kalifornii. Oczywiście we współpracy z agencją NASA. Projekt jest bliski ukończenia i wiele wskazuje na to, że będzie to pierwsza tego typu prywatna placówka na orbicie okołoziemskiej.
Stacja kosmiczna Vast jest niewielka. Nie jest to kolos na miarę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i w rzeczywistości będzie w stanie pomieścić tylko niewielkie załogi, które ponadto nie będą mogły spędzać na orbicie długich miesięcy.
Haven-1 ma ponad 10 metrów długości oraz średnicę na poziomie 3,8 metra. Całkowita objętość to 80 metrów sześciennych. Dla porównania na ISS jest ona ponad 10 razy większa.

Vast w ostatnim czasie zrobiło duże postępy w trakcie prac nad własną stacją kosmiczną. Niedawno zakończono montaż głównej konstrukcji. Kolejnym etapem jest implementacja systemu do podtrzymywania życia czy układu napędowego. Haven-1 będzie mogła gościć załogi składające się z maksymalnie czterech astronautów. W placówce znajdzie się sekcja mieszkalna oraz część laboratoryjna, gdzie będzie można prowadzić różne eksperymenty w warunkach mikrograwitacji.
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to moduł zostanie wyniesiony na orbitę okołoziemską już w 2027 r. Po pewnym czasie od uruchomienia na pokład Haven-1 będzie mogła się udać pierwsza załoga, ale żadnych terminów na razie nie ma. Na pokładzie znajdzie się także kopuła ze szklanym oknem, która pozwoli astronautom podziwiać widoki na Ziemię.
Moduł jest na tyle niewielki, że start powierzono firmie SpaceX, która wykorzysta swoją sprawdzoną rakietę Falcon 9. Nie ma potrzeby sięgania po potężniejszego Falcona Heavy. Śluza w Haven-1 umożliwi dokowanie kapsuły załogowej Crew Dragon. Tej samej, którą na ISS poleciał polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski.
Stacja kosmiczna Orbital Reef firm Blue Origin i Sierra Space
Kolejną stacją kosmiczną z dużym potencjałem jest Orbital Reef, czyli wspólny projekt firm Blue Origin oraz Sierra Space. Pomysł zakłada wykorzystanie placówki na niskiej orbicie okołoziemskiej w jak największym stopniu. Mówi się o przeznaczeniu do badań, ale też kosmicznej turystyce, która dopiero z czasem nabierze tempa.
NASA przeznaczyła kilka lat temu na rozwój Orbital Reef fundusze w wysokości 130 mln dol., ale dotychczas nie wypłacono całej sumy, a jedynie jej część. Ta stacja kosmiczna ma być znacznie większa od Haven-1. Jej przestrzeń hermetyzowana ma wynieść aż 830 metrów sześciennych, a więc pod tym względem będzie blisko ISS.
Głównym rozwiązaniem, na którym ma polegać cała konstrukcja, jest technologia nadmuchiwanych habitatów opracowanych przez Sierra Space. To znacząco ułatwi wyniesienie całości na orbitę okołoziemską. Testy tego rozwiązania prowadzono w 2024 r.

Blue Origin wierzy, że Orbital Reef może stać się kosmicznym parkiem biznesowo-badawczym o różnym przeznaczeniu. Placówka mogłaby gościć różnych specjalistów, którzy prowadziliby badania w warunkach mikrograwitacji. Z potencjałem dla dalszego wykorzystania w roli wspomnianej turystyki.
Kilka lat temu start Orbital Reef planowano na 2027 r., ale dziś już wiemy, że to nie dojdzie do skutku. Podmioty zaangażowane w ten projekt będą potrzebować więcej czasu i skupiają się na innych projektach. Placówka ma docelowo umożliwić dokowanie różnych statków. Są to kapsuły Dragon firmy SpaceX czy wahadłowce Dream Chaser opracowane przez Sierra Space, a nawet rosyjskie Sojuzy.
Stacja kosmiczna Axiom Station firmy Axiom Space
Axiom Space, które odpowiadało za zorganizowanie lotu Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na ISS, również pracuje nad własną stacją kosmiczną. Axiom Station to bardzo ambitny projekt.
Pomysł ma być realizowany etapami i pierwotnie zakładano stworzenie nawet czterech modułów, które mogłyby zostać podłączone do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Z czasem zostałyby oddzielone i w ten sposób powstałaby nowa placówka na orbicie okołoziemskiej.

Axiom Space nawiązało współpracę z europejskim Thales Alenia Space, któremu powierzono budowę dwóch habitatów - Hab-1 i Hab-2. Pewne prace są prowadzone, ale od jakiegoś czasu nowych ogłoszeń związanych z postępami budowy nie ma.
W ramach zmian ogłoszonych w 2024 r. zdecydowano się na rezygnację z podłączania wszystkich elementów do ISS. Placówka ma zostać umieszczona na orbicie okołoziemskiej niezależnie i pierwszym etapem ma być wystrzelenie modułu PPTM (Payload Power Thermal Module) i zadokowanie go do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Tam miałby poczekać na start segmentu Hab-1, z którym ostatecznie miałby się połączyć bezpośrednio na orbicie.
Stacja kosmiczna Haven-2 pierwszym godnym następcą ISS
Haven-1 to nie jedyna prywatna stacja kosmiczna, nad którą pracuje Vast. W rzeczywistości jest to wstęp do znacznie większego projektu, który mógłby stać się pierwszym godnym następcą ISS. Mowa o stacji Haven-2, która na razie w większości znajduje się na papierze, ale z pewnością zapowiada się ciekawie.
Choć Vast jeszcze nie zdążyło wystrzelić swojej pierwszej stacji kosmicznej, tak coraz mocniej myśli o Haven-2. Na początku tego roku firma pozyskała 0,5 mld dol. funduszy, które planuje przeznaczyć na ten projekt.

Haven-2 ma być dużą stacją kosmiczną o budowie modularnej. To oznacza, że będzie budowana etapami (jak ISS) i pozwoli na doczepianie kolejnych elementów. Wstępny projekt zakłada przestrzeń mieszkalną o objętości około 500 metrów sześciennych. W przypadku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest to niecałe 400 metrów sześciennych.
Stacja kosmiczna Haven-2 będzie mogła pomieścić znacznie więcej astronautów w porównaniu do pierwszej placówki. Będą to mogły być nawet 12-osobowe załogi, które ponadto spędzą w kosmosie więcej czasu.
Vast w przypadku Haven-2 jest otwarte na różne współprace, które pozwolą wykorzystać potencjał stacji kosmicznej w jak największym stopniu. Oczywiście duży wpływ na losy tego projektu będzie mieć sukces (lub jego brak) placówki Haven-1.












