Departament Zdrowia Florydy poinformował o kolejnym śmiertelnym przypadku wywołanym przez Vibrio vulnificus. Ofiarą jest mieszkaniec hrabstwa Broward w wieku 75-79 lat. Według najnowszych danych w 2026 roku odnotowano już 21 zachorowań i 4 zgony, podczas gdy w całym poprzednim roku były to 33 zachorowania i 5 zgonów.
Ostryga może wyglądać zupełnie normalnie
Nie wiadomo, w jaki sposób doszło do zakażenia najnowszej ofiary. Jednym z najczęstszych źródeł infekcji jest jednak spożywanie surowych lub niedogotowanych owoców morza, przede wszystkim ostryg. Vibrio vulnificus naturalnie występuje w ciepłych wodach przybrzeżnych i wodach słonawych, a że ostrygi filtrują znaczne ilości wody, bakterie mogą gromadzić się w ich tkankach.
Co istotne, skażonego mięczaka nie da się rozpoznać na podstawie wyglądu. Ostryga zawierająca bakterie może wyglądać, pachnieć i smakować normalnie. Ryzyko można jednak znacząco ograniczyć poprzez dokładne gotowanie owoców morza. Osobom szczególnie narażonym na ciężki przebieg zakażenia amerykańskie służby zdrowia zalecają unikanie surowych i niedogotowanych skorupiaków i mięczaków.
Nie trzeba jeść ostryg, żeby się zarazić
Spożycie skażonej żywności nie jest jedyną drogą zakażenia. Bakteria może przedostać się do organizmu również przez ranę mającą kontakt z zanieczyszczoną wodą. Szczególnie narażone są osoby z otwartymi skaleczeniami, zadrapaniami lub innymi uszkodzeniami skóry.
To istotne również w kontekście Morza Bałtyckiego. Vibrio vulnificus została wykryta także w naszych wodach, a jej obecności sprzyjają wyższe temperatury. W 2021 roku opisywaliśmy nawet przypadek 30-letniego mężczyzny, który zakaził się bakterią po kąpieli w Bałtyku w okolicach Międzyzdrojów.
Mężczyzna trafił do szpitala z silnym bólem i obrzękiem nogi. Zakażenie szybko postępowało i wymagało leczenia na oddziale intensywnej terapii. Przypadek ten zwrócił uwagę na fakt, że wraz ze wzrostem temperatury wód przybrzeżnych bakterie z rodzaju Vibrio mogą stanowić większe zagrożenie również w rejonach, w których wcześniej występowały rzadziej.
Mięsożerna bakteria może niszczyć tkanki
Warto wyjaśnić, że określenie "mięsożerna bakteria" jest potoczne i nawiązuje do przebiegu najcięższych zakażeń, w których może dochodzić do szybko postępującego uszkodzenia i obumierania tkanek. Początkowo w miejscu zakażenia mogą pojawić się ból, obrzęk, zaczerwienienie, gorączka lub wydzielina.
W ciężkich przypadkach infekcja może przedostać się do krwiobiegu i doprowadzić do sepsy. Mogą wtedy wystąpić między innymi dreszcze, spadek ciśnienia oraz pęcherzowe zmiany skórne. W najbardziej zaawansowanych przypadkach konieczne może być chirurgiczne usunięcie zakażonych lub martwych tkanek, a nawet amputacja.
Vibrio vulnificus jest szczególnie niebezpieczna dla osób z niektórymi czynnikami zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu infekcji. Zakażenia mogą jednak wystąpić również u osób bez znanych wcześniej problemów zdrowotnych. W przypadku zakażenia przewodu pokarmowego objawy mogą przypominać zatrucie pokarmowe i obejmować wodnistą biegunkę, bóle lub skurcze brzucha, nudności, wymioty i gorączkę. Zakażenie rany może natomiast rozwijać się znacznie bardziej miejscowo i gwałtownie.











