Ostatni Blackbird, który kiedykolwiek poleciał
Chodzi o SR-71A o numerze bocznym 844, który zajmuje wyjątkowe miejsce w historii całej rodziny Blackbirdów. To właśnie ten egzemplarz wykonał 9 października 1999 roku ostatni lot SR-71 w historii. Po zakończeniu służby maszyna, podobnie jak pozostałe Blackbirdy należące do NASA, trafiła najpierw do przechowywania, a później została wycofana z eksploatacji.
W latach 90. ubiegłego wieku SR-71A 844 pełnił rolę latającego laboratorium. NASA wykorzystywała go do badań związanych m.in. z aerodynamiką, napędem, konstrukcją, ochroną termiczną oraz systemami pomiarowymi. Jednym z ciekawszych projektów był LASRE, czyli eksperyment wykorzystujący Blackbirda jako platformę do testów technologii związanych z silnikiem rakietowym.
Samolot został zaprojektowany do lotu z prędkością około Mach 3,2 i na wysokości sięgającej 85 tys. stóp, czyli ponad 25 kilometrów. Tak ekstremalne warunki wymagały zastosowania dużej ilości tytanu i specjalnych rozwiązań konstrukcyjnych odpornych na ogromne temperatury, więc Blackbird był niezwykle nowoczesną maszyną jak na swoje czasy.
NASA szuka ludzi, którzy znają Blackbirda od podszewki
Informacje o możliwym powrocie 844 do lotów przekazał Aviation Week, według którego NASA miała skontaktować się z byłymi inżynierami i pracownikami zajmującymi się kiedyś SR-71. Jednym z nich miał być Mike Relja, były inżynier testowy programu.
NASA nie potwierdziła jednak oficjalnie istnienia programu mającego doprowadzić do ponownego lotu Blackbirda, ale sam fakt przeniesienia 59-letniego samolotu z ekspozycji do hangaru, przeprowadzenia jego inspekcji i kontaktów z byłymi specjalistami sugeruje, że agencja przynajmniej analizuje taką możliwość.
I tutaj zaczyna się prawdziwy problem. Przywrócenie do lotu samolotu, który przez dekady nie wykonywał regularnych operacji, to coś zupełnie innego niż renowacja eksponatu muzealnego. SR-71 korzysta bowiem z dwóch potężnych silników Pratt & Whitney J58, współpracujących ze zmienną geometrią wlotów powietrza oraz dopalaczami. To właśnie ten układ pozwalał Blackbirdowi utrzymywać prędkość rzędu Mach 3.
Po tak długim postoju konieczne byłoby dokładne sprawdzenie nie tylko silników, ale również tytanowej konstrukcji, instalacji paliwowej, hydrauliki, awioniki i specjalistycznego wyposażenia naziemnego. Problemem jest także dostępność części oraz ludzi posiadających doświadczenie w obsłudze wyjątkowo skomplikowanej maszyny.
Po co NASA miałaby przywracać Blackbirda? Pomysł może mieć konkretne uzasadnienie, bo administrator NASA Jared Isaacman zapowiada rozwój nowych programów związanych z lotnictwem dużych prędkości oraz odbudowę floty eksperymentalnych samolotów X-plane. SR-71 mógłby więc zostać wyjątkowym narzędziem badawczym - niewiele współczesnych maszyn może latać tak szybko i wysoko, tym samym Blackbird pozwoliłby badać zjawiska trudne do odtworzenia przy użyciu standardowych samolotów eksperymentalnych.












