Sejm przyjął nowelizację Prawa oświatowego, która zakłada zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Jeśli przepisy przejdą dalszą ścieżkę legislacyjną, wejdą w życie od 1 września 2026 roku. Od zakazu przewidziano wyjątki, między innymi dla celów dydaktycznych, zdrowotnych czy w sytuacjach zagrożenia życia. Dyskusja wokół nowych przepisów od miesięcy budzi emocje, ale najnowsze badania pokazują, że ta decyzja ma sens.
Scrollowanie rozleniwia nasz mózg
Przy korzystaniu ze smartfonów często podkreśla się nieograniczony dostęp do wiedzy, kontaktów z ludźmi z całego świata, nowoczesną edukację i wiele innych. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej przyziemna i kończy się na... kolejnym scrollowaniu Naukowcy opisują zjawisko, które nazwali "rekalibracją wysiłku". Ich zdaniem częste korzystanie z mediów cyfrowych oferujących natychmiastowe nagrody może zmieniać sposób, w jaki oceniamy wartość wysiłku umysłowego. Nie oznacza to, że smartfony obniżają inteligencję. Problem polega raczej na tym, że trudniejsze zadania zaczynają wydawać się mniej opłacalne.
Dobrym przykładem jest czytanie wymagającej książki. Pierwsze strony często wymagają skupienia i cierpliwości, a efekty pojawiają się dopiero po pewnym czasie. Tymczasem media społecznościowe czy shorty dostarczają nowych bodźców niemal natychmiast. Mózg otrzymuje szybką nagrodę przy minimalnym wysiłku, dlatego powrót do wymagającej lektury może wydawać się znacznie mniej atrakcyjny.
Dlaczego szybkie nagrody mogą zmieniać nasze wybory?
Autorzy publikacji podkreślają, że człowiek nieustannie porównuje koszt wysiłku z oczekiwaną korzyścią. Platformy cyfrowe wyjątkowo skutecznie wykorzystują ten mechanizm. Nieskończone przewijanie treści, powiadomienia, krótkie filmy czy polubienia sprawiają, że odkrywanie nowych informacji staje się niezwykle łatwe i przyjemne.
Badacze zwracają uwagę na różnicę między poznawaniem nowych treści a pogłębianiem wiedzy. To pierwsze wymaga niewielkiego zaangażowania, drugie natomiast oznacza pozostanie przy jednym zadaniu przez dłuższy czas. Właśnie ten etap jest kluczowy dla nauki, ale może przegrywać z pokusą kolejnych szybkich bodźców.
Smartfon nie jest wrogiem, ważny jest sposób korzystania
Autorzy badań zaznaczają, że to nie telefon sam w sobie jest problemem. To narzędzie, które równie dobrze może służyć do czytania, nauki języków czy pisania. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy zachęca do uważnego działania, czy raczej do nieustannego przeskakiwania między kolejnymi treściami.
Jeśli coraz częściej wybieramy natychmiastową nagrodę zamiast cierpliwego dochodzenia do zrozumienia, konsekwencje mogą być odczuwalne nie tylko w szkole, ale i w życiu dorosłym.
Na koniec muszę dodać od siebie jeszcze jedno. Dawniej miałem okazję pracować jako nauczyciel w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Widok co najmniej kilkunastu uczniów (jak nie więcej), którzy na przerwie siadają rządkiem na ławkach i w ciszy scrollują filmiki na smartfonach był jedną z bardziej przerażających mnie widoków, jakie zapamiętałem. A później taki przebodźcowany młody mózg ma spędzić kilka godzin w ławce przyswajając nie tylko nową wiedzę, ale i pogłębiając ją. Niewykonalne.
Badania: Wisnu Wiradhany et al, An effort recalibration framework for digital media use and cognition, Nature Human Behaviour (2026). DOI: 10.1038/s41562-026-02500-w












