Jedno z najodleglejszych i trudno dostępnych stanowisk. Nowe odkrycia
Na Dalekiej Północy, w surowym arktycznym klimacie Czukockiego Okręgu Autonomicznego, znajduje się jeden z najbardziej odległych i trudno dostępnych zespołów sztuki naskalnej w Eurazji.
Położone nad rzeką Piegtymiel skalne ściany pokryte są prehistorycznymi i starożytnymi petroglifami. Wyniki badań najnowszej ekspedycji naukowej ujawniły, że dotychczas rozpoznane ryty to nie wszystko. Strefa rozciąga się dalej.
Dzięki zaangażowaniu naukowców udało się zidentyfikować 31 nowych petroglifów, zwiększając łączną liczbę znanych i udokumentowanych rysunków naskalnych do niemal 700.
Ekspedycja naukowa nad rzeką Piegtymiel. Cenne dane
Unikalne stanowisko obejmuje brzeg rzeki Piegtymiel w północno-zachodniej Czukotce; jest to najdalej wysunięty na północ azjatycki zabytek sztuki naskalnej, jaki kiedykolwiek odkryto. Pierwsze rysunki badano już w 1965 r., a w kolejnych latach dokumentowano, otwiera się w nowym oknie kolejne odkrycia.
Ryty naskalne, datowane od czasów neolitu, przedstawiają m.in. zwierzęta, łodzie i sceny polowania na renifery. Ponadto, obok klasycznych wizerunków kobiet i mężczyzn, są także specyficznie wyglądające postacie. Na ich głowach znajdują się bowiem obiekty przypominające kapelusze grzybów. Naukowcy sugerują, otwiera się w nowym oknie, że można ten wątek przypisać rytuałom, które prowadzono z wykorzystaniem grzybów z rodzaju amanitaceae, czyli muchomorowatych.

Również 2026 rok przyniósł nowe znaleziska. Tegoroczna ekspedycja miała na celu dokończenie cyfrowej dokumentacji cennych zabytków. Aby dotrzeć do niektórych miejsc, archeolodzy potrzebowali sprzętu alpinistycznego. Właśnie podczas wspinaczki doszło do kilku nowych odkryć.
Część skał, o której przez lata myślano, że pozostaje pusta, okazała się wypełniona petroglifami. Naukowcy poszli więc dalej i rozpoczęli systematyczne przeszukiwanie ponad 10-kilometrowego odcinka skalnego urwiska. Podczas badań zidentyfikowano łącznie 31 rytów, które nie były wcześniej znane.
Jak dawni mieszkańcy rejonu docierali w te niedostępne dziś miejsca? Wiele badań, otwiera się w nowym oknie wskazuje, że dla neolitycznych łowców rejon rzeki Piegtymiel nie był "odizolowanym krańcem świata", a dobrze znanym i zasobnym centrum, do którego warunków doskonale się dostosowali. Przy czym tysiące lat temu wyglądały one nieco inaczej. Roślinność była bogatsza, klify łagodniejsze, a rzeka była główną drogą komunikacyjną. Zmiany jej poziomu i procesy geologiczne sprawiły, że miejsca, do których dawniej mogło być łatwiej dotrzeć, dziś wyglądają jak niedostępne ściany.
Cyfrowa mapa wyjątkowych petroglifów z Czukotki. Internetowy katalog
W tym roku ekspedycja nie tylko ukończyła tworzenie precyzyjnej cyfrowej mapy wszystkich petroglifów nad rzeką Piegtymiel, ale też dodała do niej nowe rysunki. Dzięki pracom prowadzonym przez Instytut Archeologii RAN łączna liczba znanych i zdigitalizowanych w tym rejonie petroglifów wzrosła obecnie do 690, podano w komunikacie, otwiera się w nowym oknie.
Dane opracowane przez badaczy z RAN mogą pomóc w ochronie zabytku, który według ekspertów intensywnie niszczeje. Dokumentacja cyfrowa może też posłużyć do stworzenia "wirtualnego muzeum". Dzięki temu katalog, otwiera się w nowym oknie petroglifów z Czukotki już dziś można oglądać z dowolnego miejsca na świecie, pod warunkiem dostępu do internetu.
To jednak nie koniec odkryć znad rzeki Piegtymiel. Oprócz nowych petroglifów znaleziono coś jeszcze - przedmioty pozostawione przez dawnych mieszkańców tego obszaru. Są to kamienne narzędzia oraz obiekty wykonane z kości lub poroża. Wśród nich wymienić można skrobak i grot harpuna. Zdaniem badaczy znaleziska te sugerują, że w okolicy mogło znajdować się kolejne stanowisko, gdzie ludzie obrabiali kamienie i kości.












