Etna łamie wszystkie zasady. Tego wulkanu nikt nie potrafił wyjaśnić
Etna wciąż zaskakuje naukowców, ponieważ nie pasuje do żadnego z dotychczas znanych modeli powstawania wulkanów. Najnowsze badania sugerują, że ten włoski wulkan mógł powstać w wyniku procesu obserwowanego do tej pory tylko na dnie oceanów.

Etna naukowo od lat wymyka się geologom. Najbardziej aktywny wulkan Europy, wysoki na ponad 3 tysiące metrów i mający przeszło pół miliona lat, wciąż nie daje się jednoznacznie "wpisać" w żaden znany model powstawania wulkanów, choć w podręcznikach do geografii jest dość jednoznacznie sklasyfikowany.
Nowe badania zespołu z Uniwersytetu w Lozannie sugerują, że problem nie leży w danych, lecz w samych schematach. Być może Etna to coś, czego dotąd po prostu nie uwzględnialiśmy.
Wulkan, który łamie zasady
Zwykle wulkany powstają w trzech sytuacjach: na granicach płyt tektonicznych, w strefach subdukcji albo nad tzw. plamami gorąca, gdzie z głębi Ziemi unosi się szczególnie rozgrzana magma. Etna nie pasuje do żadnej z tych kategorii. Leży wprawdzie blisko strefy subdukcji, ale jej skład chemiczny przypomina wulkany znane z Hawajów, gdzie działają zupełnie inne procesy.
Naukowcy odkryli, że magma zasilająca Etnę nie powstaje tuż przed erupcją. Zamiast tego pochodzi z "magazynów" znajdujących się około 80 kilometrów pod powierzchnią. To niewielkie ilości stopionej materii w górnym płaszczu Ziemi, które są stopniowo "wyciskane" ku górze przez ruchy płyt tektonicznych. Trochę jak woda z gąbki.

Czwarta kategoria wulkanów? Podręczniki geografii do zmiany
Badacze sugerują, że Etna może należeć do rzadkiej, czwartej kategorii - tzw. wulkanów petit-spot, opisanych w 2006 roku. Problem w tym, że do tej pory były to niewielkie struktury podmorskie, a nie... gigantyczny stratowulkan.
- Nasze badania sugerują, że Etna mogła powstać w wyniku mechanizmu podobnego do tego, który tworzy podmorskie wulkany typu petit-spot. To nieoczekiwane, ponieważ takie procesy obserwowano wcześniej wyłącznie w bardzo małych strukturach wulkanicznych, zwykle nieprzekraczających kilkuset metrów wysokości. Tymczasem Etna to duży stratowulkan, którego aktywność rozpoczęła się około 500 tysięcy lat temu i który dziś wznosi się na ponad 3 tysiące metrów nad poziomem morza - wyjaśnia prof. Sébastien Pilet, główny autor badania.
Analiza próbek lawy pokazuje też coś jeszcze. Skład magmy pozostawał zaskakująco stabilny przez setki tysięcy lat, mimo zmieniających się warunków tektonicznych. To mocny argument za tym, że źródło magmy jest stałe, a erupcje zależą głównie od ruchów płyt.
Być może takich "wyjątków od reguły" jest więcej. Tylko jeszcze ich nie rozpoznaliśmy.
Źródło: Uniwersytet w Lozannie
Publikacja: Sebastien Pilet et al, Mount Etna as a Leaking Pipe of Magmas From the Low Velocity Zone, Journal of Geophysical Research: Solid Earth (2026). DOI: 10.1029/2025jb032785









