Jeden z największych manewrów w historii. Jak Hannibal przekroczył Alpy?
Hannibal Barkas to jeden z najsławniejszych dowódców w historii. Władca Kartaginy wsławił się podczas drugiej wojny punickiej z Republiką rzymską w 218-201 r. p.n.e. Uznawany jest za postać, która w okresie rozkwitu Rzymu, faktycznie rzucił imperium na kolana. W 218 r. p.n.e. wraz ze swoją armią, zasiloną sojuszniczymi plemionami celtyckimi, przekroczył Alpy, rozpoczynając pustoszenie Italii. Rozbił rzymskie armie pod Trebią czy pod Kannami, co jednak dla Kartaginy nie przyniosło zwycięstwa w wojnie. Niemniej manewr zaatakowania Rzymu od strony Alp zapisał się jako jeden z najbardziej spektakularnych wyczynów w historii wojen. Szczególnie, że w armii Hannibala znalazły się słonie bojowe, a pomimo strat podczas przemarszu, udało mu się zachować siłę, którą skutecznie nękał Rzymian przez lata w sercu wrogiego terytorium.
Do dziś jednak przeprawa przez Alpy pozostawia naukowców z wieloma pytaniami. Jednym z nich jest to, jaką ścieżką Hannibal przeprowadził swoich wojowników. Historycy skłaniali się ku przełęczy Col du Clapier na dzisiejszej granicy francusko-włoskiej, w pobliżu miasta Susa we Włoszech. W ostatnich latach uwagę skierowano jednak w stronę przełęczy Col de la Traversette, około 50 kilometrów na południe od Col du Clapier. Nowe badanie naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego i Niemieckiego Centrum Badań nad Różnorodnością Biologiczną może rozwiązać tę zagwozdkę. Ich najnowsza analiza, która ukazała się w periodyku Proceedings of the National Academy of Sciences spojrzała na ten temat z innej perspektywy. Nie jak dotychczas na podstawie starożytnych tekstów, czy kształtów geograficznych, a na energii, jaką musieliby zużyć żołnierze i zwierzęta, zwłaszcza słonie, aby w ogóle przeprawić się na drugą stronę Alp.

Odnalezienie trasy przez Alpy
Naukowcy połączyli mapy wysokościowe z modelami tras oraz danymi dotyczącymi współczesnych słoni afrykańskich sawannowych, najbliższego gatunku do słonia północnoafrykańskiego, którego przedstawiciele były wykorzystywane w armii Hannibala. Naukowcy wiedzą, ile energii zużywają słonie podczas poruszania się po zboczach o różnym nachyleniu. Pomiary te pomogły oszacować wysiłek, jaki musiały włożyć zwierzęta Hannibala podczas wspinaczki i zejścia z Alp.
Dane wskazywały, że najmniej energii wymagała trasa przez Traversette, dla której potrzeba było około 5,42 teradżuli energii dla całej armii. Obliczenia dla trasy przez przełęcz Col du Clapier wykazały już 6,28 teradżuli. Analiza objęła też dwie inne trasy: Col de Montgenèvre - 6,02 teradżuli i Col du Mont Cenis - 6,45 teradżuli.
Hannibal Barkas nie miał możliwości zmierzenia tych wartości. Naukowcy uważają, że prawdopodobnie dzięki doświadczeniu i znajomości terenu rozumiał, która trasa stanowiła najmniejsze obciążenie fizyczne dla jego armii. To potwierdza, jak wybitnym był dowódcą i jak w ogóle oszacował, w jaki sposób może porwać się na tak śmiały manewr.
- Kwestia dokładnej trasy Hannibala jest przedmiotem dyskusji od pokoleń. Nowa analiza nie usuwa wszystkich niejasności, ale wzmacnia argumenty przemawiające za trasą przez Traversette, wykazując, że lepiej odpowiadałaby ona wymaganiom związanym z przemieszczaniem się dużej armii, w skład której wchodziły słonie, przez niezwykle trudny teren alpejski - stwierdził współautor badania doktor Emilio Berti.
Jak dużo energii potrzebowała armia Hannibala?
Zespół oszacował również, ile żywności wymagałby taki marsz dla armii Hannibala, przyjmując, że gdy dotarła do rzeki Rodan przed Alpami, liczyła 40 000 żołnierzy, 7 000 koni i 37 słoni bojowych. Zakładając, że żołnierze żywili się głównie węglowodanami, przejście przez Traversette wymagałoby około 233 ton zapasów. Wybór innej trasy zwiększałby te zapotrzebowanie o 26-44 ton. Największym problemem naturalnie było wykarmienie słoni. Trzytonowy słoń afrykański spożywa codziennie ogromne ilości pokarmu, aby zaspokoić podstawowe potrzeby. Podczas 15-dniowej wędrówki przez góry (a tyle miało trwać przeprawienie się armii Hannibala przez Alpy) jeden słoń potrzebowałoby codziennie od pięciu do sześciu dodatkowych godzin karmienia, aby uzupełnić energię, utraconą podczas wspinaczki. Takie karmienie byłoby niemożliwe w warunkach marszu armii Hannibala, więc słonie niemal na pewno przetrwały, czerpiąc energię ze zgromadzonej tkanki tłuszczowej.
To dokładnie pokazują nowe badania. Jak wykazały wyliczenia, słonie podczas marszu przez Traversette mogły stracić średnio około 4 proc. swoich zapasów tłuszczu, konie - około 11 proc., a ludzie - aż około 19 proc. Taka utrata tkanki tłuszczowej to poziom przygotowywania się do zawodów kulturystycznych przez profesjonalnych sportowców w bardzo kontrolowanych warunkach. W starożytnym marszu w zimnie i na dużych wysokościach przez 15 dni to prawie jak wyrok śmierci. To też pomaga zrozumieć, dlaczego starożytne relacje członków armii Hannibala opisują tak wysoką śmiertelność wśród żołnierzy. Tłumaczy też, dlaczego według niektórych zapisków Hannibal w ciągu 15 dni marszu przez Alpy miał stracić nawet połowę swojej armii. Według starożytnego historyka Polybiusza, Hannibal po przekroczeniu Alp posiadał 20 000 żołnierzy i 6 000 koni. Przyjmuje się, że z 37 słoni Alpy przekroczyło tylko kilka.

Słoń bojowy. Starożytny czołg, przed którym uciekali żołnierze
Warto tu dodać, że według badaczy Hannibal musiał szczególnie dbać o to, aby słonie przetrwały przeprawę przez Alpy. Te zwierzęta mogły stanowić nie tylko wielką siłę na polu bitwy, ale także wywoływać przerażenie u zwykłego żołnierza. Mimo że słoń jako zwierzę był znany części Rzymian jeszcze przed II wojną punicką, to wiedza o nim nie musiała być tak powszechna pośród zwykłych obywateli, z których później rekrutowano żołnierzy. Tym samym podczas bitwy pod Trebią, pierwszym większym starciem armii Hannibala z Rzymianami po przekroczeniu Alp, wielu rzymskich żołnierzy mogło zobaczyć słonia po raz pierwszy w życiu. Widok nacierającego, wielkiego stworzenia z ogromnymi kłami musiał być dla nich niezwykle przerażający. Stąd wiele relacji nt. bitwy pod Trebią wspomina o uciekających w panice rzymskich żołnierzach.
Hannibal mógł zebrać słonie bojowe z Kartaginy na swoją wielką wyprawę wojenną do Italii także w celu zdobycia sojuszników np. pośród celtyckich plemion. Dla ich przedstawicieli widok tak majestatycznego zwierzęcia mógł nakłonić do wspólnej walki nawet z potężnym Rzymem. Skoro taki człowiek jak Hannibal mógł ujarzmić takie stworzenie, sam mógł pokonać imperium. Szczególnie, gdy jego osobisty słoń Suru, miał być słoniem syryjskim, jeszcze większym niż słoń północnoafrykański. Niemniej nawet tak potężna broń, jak słoń bojowy i błyskotliwe dowództwo Hannibala, nie mogła zdobyć Rzymu.








![Znasz rekordy i unikaty Układu Słonecznego? [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000JRNP71XPQJJ3V-C401.webp)

