Niesamowite odkrycie. Skarb ukryty w piwnicy starej willi
Świat regularnie obiegają informacje o niezwykłych odkryciach, które brzmią niczym scenariusz filmu przygodowego. Mogą to być zaginione miasta, zatopione zabytki czy unikatowe artefakty, o których często piszemy w GeekWeeku. Jednak największe emocje od zawsze wywołują prawdziwe skarby - ukryte kosztowności, złoto i stosy monet.
Co ciekawe, niektóre z tych bezcennych znalezisk wychodzą na światło dzienne przypadkiem, np. podczas prac remontowych. Do jednego z najbardziej spektakularnych odkryć tego typu doszło jakiś czas temu w Wiedniu, gdzie podczas prac w piwnicy starej willi natrafiono na ukrytą skrzynię. W jej wnętrzu znajdowały się monety, których wartość oszacowano na miliony euro.

Skrzynka pełna monet. 30 kg złota wartego 2,3 mln euro
Podczas remontu prowadzonego w 2024 roku w budynku w wiedeńskiej dzielnicy Penzing swoje usługi świadczył m.in. hydraulik. W trakcie pracy mężczyzna zauważył wystającą linę i postanowił sprawdzić, co to takiego - w końcu natrafił na metalową skrzynię. Po jej wydobyciu i otwarciu okazało się, że ktoś ukrył w niej złote monety, niektóre opatrzone wizerunkiem Mozarta. Według doniesień skarb ważył ok. 30 kg.
Uznaje się, że osoba ukrywająca monety celowo zostawiła linę przymocowaną do skrzyni, aby w przyszłości łatwo odnaleźć to miejsce, bez konieczności rozkuwania całej podłogi. Skrzynia pozostawała ukryta prawdopodobnie od okresu sprzed II wojny światowej, nie są znane powody, dlaczego właściciel nigdy po nią nie wrócił.
Oszacowano, że zawartość skrzynki warta jest ponad 2,3 mln euro. Według austriackiego prawa, jeśli jakieś znalezisko spełnia kryteria skarbu i zostaje za takowy oficjalnie uznane, oznacza to, że jego wartość zostałaby podzielona po połowie między znalazcę i właściciela nieruchomości. W takim przypadku hydraulik mógłby otrzymać ponad 1 mln euro. Co ciekawe, dzień wcześniej inny pracownik zauważył linę, jednak ją zignorował. Gdyby zdecydował się wówczas działać, to jemu mogłaby przypaść nagroda.
Wcześniej jednak odkrycie miało trafić w ręce ekspertów, którzy oceniliby jego dokładną wartość. Tak się jednak nie stało - sprawa miała bowiem zaskakujący ciąg dalszy.
Skarb z wiedeńskiej piwnicy. Niespodziewany zwrot akcji
Media takie jak "Bild", "Heute" i "T-online" informowały, że podobno wkrótce po odkryciu skrzynka ze złotymi monetami zniknęła. W mediach społecznościowych pojawiały się różne teorie: Czy któryś z pracowników mógł zabrać złoto, a może przejął je właściciel budynku, nim na miejsce dotarły odpowiednie służby? Podobno prawnicy właściciela willi ogłosili, że nie wie on nic o tym, gdzie znajduje się skrzynia i poszukuje osoby, która mogła przywłaszczyć skarb.
Ruszyło śledztwo. Według doniesień służby wciąż nie natrafiły na przełomowy dowód, który pozwoliłby zlokalizować zaginione monety. Dopóki złoto nie zostanie zabezpieczone jako dowód w sprawie, hydraulik, który je odkrył, pozostaje milionerem wyłącznie na nagłówkach z 2024 r. - bez faktycznego dostępu do nagrody.












