Jedna z najjaśniejszych gwiazd na niebie ma towarzysza. Lata obserwacji
Betelgeza to jedna z najjaśniejszych gwiazd naszego nieba. Czerwony nadolbrzym nie jest samotny. Potwierdzają to długie badania, które prowadzono przez 8 lat. Astronomowie od dawna chcieli dowiedzieć się, dlaczego Betelgeza jaśnieje i następnie się ściemnia. Okazuje się, że za zjawisko odpowiada druga gwiazda.

Betelgeza to gwiazda, którą z pewnością widział każdy, choć może nie zdawał sobie sprawy, że patrzy właśnie na ten obiekt. Czerwony nadolbrzym jest jednym z najjaśniejszych punktów nocnego nieba. Astronomowie od lat próbowali rozwiązać zagadkę związaną ze zmieniającą się jasnością. Teraz twierdzą, że w końcu im się to udało.
Betelgeza ma towarzysza w postaci drugiej gwiazdy
Okazuje się, że czerwony nadolbrzym nie jest samotny. Betelgeza znajduje się w układzie podwójnym, których w Drodze Mlecznej jest całe mnóstwo. Odkrycia dokonano w zeszłym roku. Drugi obiekt to mniejsza gwiazda, którą nazwano Siwarha. Teraz udało się ją potwierdzić i stało się to możliwe za sprawą wieloletnich obserwacji.
Astronomowie obserwowali Betelgezę przez blisko 8 lat. Do badań wykorzystano Kosmiczny Teleskop Hubble'a, Obserwatorium Freda Lawrence'a Whipple'a w Arizonie oraz Obserwatorium Roque de Los Muchachos na Wyspach Kanaryjskich w Hiszpanii. Zebrane w tym czasie dane są wystarczające i w ten sposób potwierdzono drugą gwiazdę w postaci śladu w atmosferze czerwonego nadolbrzyma.
To trochę jak łódź poruszająca się po wodzie. Gwiazda towarzysząca tworzy efekt fali w atmosferze Betelgezy, który faktycznie możemy zaobserwować w danych
"Po raz pierwszy widzimy bezpośrednie oznaki tego śladu, czyli smugi gazu, co potwierdza, że Betelgeza rzeczywiście ma ukrytego towarzysza, który kształtuje jej wygląd i zachowanie" - dodają naukowcy.
Siwarha nie przyciemnia światła gwiazdy Betelgeza
Warto mieć na uwadze, że Siwarha nie wpływa bezpośrednio na przyciemnianie czerwonego nadolbrzyma. Naukowcy przez lata obserwowali spadki i wzrosty jasności wielkiej gwiazdy. Jednak jej towarzysz ma wpływ na coś innego. Dokładnie na widmo Betelgezy, a konkretnie długości fal UV emitowanych przez zjonizowane żelazo.
Astronomowie zaobserwowali to w postaci piku, do którego dochodzi co około 2109 dni. Siwarha "przyćmiewa" dużą towarzyszkę i jej gazowy ogon pochłania konkretne długości fal.
W ramach ciekawostki warto dodać, że obecnie z naszego punktu widzenia Siwarha nie jest widoczna, bo schowała się za Betelgezą. Mniejsza gwiazda pojawi się dopiero w sierpniu 2027 r. i wtedy astronomowie będą chcieli przeprowadzić kolejne badania.









