Jezioro jak "toksyczna zupa". Naukowcy wskazują na większy problem
Naukowcy wykazali, że w Jeziorze Erie w Ameryce Północnej okresowo tworzy się "zakazana zupa". Sezonowo następuje produkcja wielu groźnych związków, które mogą wchodzić ze sobą w interakcje i wzmacniać negatywne oddziaływanie na organizm ludzki. Problem dotyczy także innych zbiorników na świecie.

Niepokojące odkrycie w jednym z Wielkich Jezior
Jezioro Erie to jedno z pięciu Wielkich Jezior w Ameryce Północnej. Przez akwen o powierzchni ok. 25 750 km2 biegnie granica między Kanadą i Stanami Zjednoczonymi, oraz wypływa z niego rzeka Niagara.
Zbiornik ten jest czwartym co do wielkości akwenem spośród pięciu Wielkich Jezior - to także najpłytsze jezioro w kompleksie (maksymalnie 64 m głębokości, średnio 19 m). Warunki panujące w rejonie i specyfika jeziora sprawiają, że regularnie boryka się ono z istotnym problemem.
Teraz naukowcy odkryli, że sytuacja jest bardziej złożona i potencjalnie groźniejsza, niż dotąd sądzono - sezonowo zbiornik ten zamienia się w "toksyczną zupę".
Naukowcy odkryli "toksyczny koktajl" w Jeziorze Erie
Jezioro Erie w USA regularnie doświadcza zakwitów sinic, które produkują toksyny niebezpieczne dla ludzi i środowiska. Do tej pory skupiano się głównie na jednej z nich - mikrocystynie. Po połknięciu toksyny te poprzez kanały żółciowe trafiają do wątroby, gdzie są magazynowane, a to powoduje uszkodzenia tego organu. Niewchłonięta część toksyn może natomiast zakażać inne tkanki.
Nowe analizy próbek z różnych części jeziora polegało na identyfikowaniu bakterii poprzez analizę ich DNA, wykrywanie substancji produkowanych przez mikroorganizmy i łączenie konkretnych cyjanofitów z wydzielanymi przez nie toksynami. Oprócz znanej mikrocystyny znaleziono wiele innych związków, których wcześniej nie badano i nie uwzględniano w monitoringu.
Najnowsze badanie pokazuje, że w rzeczywistości w wodzie tworzy się "zakazana zupa" - o wiele bardziej złożona mieszanka różnych potencjalnie toksycznych związków. Badacze odkryli bowiem, że sinice nie tylko produkują wiele innych problematycznych substancji, ale co istotne, mogą one występować jednocześnie i wzajemnie na siebie oddziaływać, zwiększając swoją toksyczność.
Potencjalne zagrożenie dla ludzi
Badacze przeprowadzili eksperymenty laboratoryjne na ludzkich komórkach, sprawdzając wpływ "toksycznej zupy" na płuca, wątrobę czy nerki.
Najważniejsze wnioski wskazują, że niektóre mniej znane związki mogą być tak samo toksyczne jak mikrocystyny, a ponadto kiedy różne toksyny występują razem, ich działanie może się wzmacniać - efekt zależy od kombinacji i dawki.
Badacze zaznaczają, że wyniki z hodowli komórkowych nie przekładają się bezpośrednio na organizmy żywe, ale wskazują na potencjalne zagrożenie wymagające dalszych badań.

Więcej niebezpiecznych związków, niż wcześniej przypuszczano
To ważne ustalenia, bo problem zakwitów nasila się - nie tylko na Jeziorze Erie, ale globalnie. Naukowcy wskazują, że taka sytuacja ma miejsce przez zmianę klimatu - cyjanobakterie to wyjątkowo odporne organizmy, które rozwijają się w niemal każdym środowisku, ale najbardziej "lubią" jednak ciepłe, słoneczne i spokojne wody. Zmiana klimatu wpływa na podnoszenie się temperatury wody, stwarzając wymarzone warunki dla sinic. To stanowi realne zagrożenie dla wody pitnej, rekreacji i ekosystemów.
Naukowcy wskazują, że obecne podejście do monitorowania jakości wody jest zbyt wąskie i sugerują rozszerzenie listy badanych substancji oraz interakcji między toksynami. W obliczu globalnych zmian potrzebne jest bowiem patrzenie na problem całościowo, a nie tylko na pojedyncze związki.
Wyniki badań dotyczących jeziora Erie opublikowano w czasopiśmie naukowym "Environmental Toxicology".










