Masz problemy ze snem? Naukowcy zbadali wpływ różowego szumu
Osoby borykające się z problemami z zasypianiem sięgają po różne metody - np. puszczają sobie lub dzieciom różnego rodzaju kojące dźwięki, w tym szumy. Wśród nich jest różowy szum, który przypomina odgłos deszczu lub fal. Według najnowszych badań przeprowadzonych na grupie dorosłych uczestników, szum ten może jednak zaburzać strukturę snu.

Dźwięk, który uspokaja mózg? Naukowcy badają różowy szum
Różowy szum (pink noise) to dźwięk o specyficznej strukturze - jego energia maleje wraz ze wzrostem częstotliwości, dzięki czemu jest on łagodniejszy i bardziej "naturalny" dla ucha niż biały szum. Wielu osobom przypomina jednostajny odgłos deszczu, wiatru czy fal morskich. Od lat jest wykorzystywany jako wsparcie w zasypianiu - zarówno u dorosłych, jak i u dzieci - a także jako tło poprawiające koncentrację.
Dotychczasowo powtarzała się opinia, że przy odpowiednim natężeniu dźwięku długotrwałe słuchanie różowego szumu nie wiąże się z negatywnymi skutkami zdrowotnymi. Najnowsze analizy sugerują jednak, że sprawa może być bardziej złożona i warto zachować ostrożność.
Czy różowy szum jest bezpieczny? Nowe badania
Najnowsze badanie przeprowadzone przez specjalistów z Uniwersytetu Pensylwanii pokazało, że różowy szum może mieć negatywne efekty. Badacze wykazali bowiem, że różowy szum może zmniejszać ilość snu REM, nawet gdy nie ma innych hałasów w tle. To istotne ustalenia, bo REM wiąże się m.in. z pamięcią i regulację emocji, szczególnie u dzieci, dlatego skracanie tej fazy jest dla człowieka niekorzystne.
W eksperymencie porównano wpływ różowego szumu i zatyczek do uszu na sen uczestników badania, gdy z głośnika leciał hałas przelatujących samolotów. Naukowcy przez siedem dni mierzyli aktywność mózgu, tętno i aktywność mięśni u śpiących osób, co pozwoliło na analizę różnych faz snu, w tym wspomnianego REM oraz NREM 3 - czyli najgłębszego etapu snu odpowiedzialny za regenerację.
Naukowcy sprawdzili, jak różowy szum wpływa na sen przy braku innych dźwięków i porównali wyniki z nocą kontrolną. Okazało się, że szum skracał fazę REM. W kolejnej części eksperymentu ustalono, że hałas samolotów skracał fazę NREM 3 w porównaniu z nocą kontrolną. Badacze próbowali więc ograniczyć hałas otoczenia - zatyczki do uszu przywróciły około trzech czwartych utraconego snu NREM 3. Natomiast różowy szum nie pomógł - przeciwnie, pogorszył strukturę snu, skracając zarówno fazę NREM 3, jak i REM.
Jaki szum wybrać do zasypiania? Czy to w ogóle jest zdrowe?
Problemy takie jak tinnitus, czyli dzwonienie, piszczenie i szumy uszne, mogą utrudniać zasypianie, a cisza czasem pogarsza problem, dlatego tak wiele osób używa szumu, dźwięków natury czy muzyki jako tła. Jednak badania wskazują, że trzeba być ostrożnym, gdyż niektóre "losowe" dźwięki mogą potencjalnie szkodzić, szczególnie najmłodszym. Czy w związku z tym lepiej odstawić aplikacje generujące "kojące odgłosy" i nauczyć się spać w ciszy?
Naukowiec Robert MacKinnon, zastępca dyrektora Szkoły Psychologii, Nauk o Sporcie i Nauk Sensorycznych Uniwersytetu Anglia Ruskin w Wielkiej Brytanii na łamach "The Conversation" sugeruje, że konieczne są dalsze badania:
- To jeszcze nie czas, aby odłożyć na bok kwestię jakości snu i hałasu. W międzyczasie najlepszym sposobem na dobry sen może być wypróbowanie zatyczek do uszu, jeśli słyszysz niepożądane dźwięki, lub utrzymywanie ciszy i relaksowanie się.











