Merkury nie jest "martwą" planetą. Naukowcy odkryli ślady aktywności
Najnowsze badania zespołu naukowców ze Szwajcarii i Włoch przyniosły istotne ustalenia na temat najmniejszej z planet Układu Słonecznego - Merkurego. Eksperci przeprowadzili bowiem pierwszą systematyczną analizę charakterystycznych smug na Merkurym. Według badaczy badanie to ujawniło, że planeta wcale nie jest "martwa", jak przyjęło się o niej myśleć.

Najmniejsza planeta Układu Słonecznego zaskakuje. Nowe ustalenia
Merkury to planeta skrajności. Najmniejsza w Układzie Słonecznym i jednocześnie ta, która znajduje się najbliżej Słońca. Powierzchnia Merkurego może osiągać temperatury od ok. -180 do ok. +430 stopni Celsjusza. Mimo że Merkury należy do planet widocznych gołym okiem i był znany już w starożytności, jest trudny w obserwacji z powodu bliskości Słońca.
W dodatku, choć wiemy o niej od tysięcy lat, planeta ta jest wciąż mało poznana. Dopiero od niedawna prowadzone są analizy na szerszą skalę. Jedno z takich badań przyniosło właśnie intrygujące ustalenia - naukowcy zaznaczają, że obalają one wyobrażenia o Merkurym jako o "martwej" planecie.
Badania smug na Merkurym. Aktywność geologiczna
Najnowsze badania naukowców ze Szwajcarii i Włoch, prowadzone pod kierownictwem dr. Valentina Bickela z Center for Space and Habitability (CSH) na Uniwersytecie w Bernie oraz z NCCR PlanetS przyniosły przełomowe ustalenia na temat planety leżącej najbliżej Słońca. Badacze przeprowadzili pierwszą systematyczną analizę charakterystycznych struktur na planecie: Na powierzchni Merkurego widać bowiem smugi na zboczach, które okazują się śladami najnowszej aktywności geologicznej. Wiadomo co prawda, że Merkury był aktywny geologicznie w swoich początkach, jednak przyjęło się, że obecnie jest praktycznie statyczny. Nowa mapa, ukazująca liczebność i rozmieszczenie smug, daje jednak wgląd w "życie" tej planety.
Pierwszą pełną mapę tych struktur naukowcy opracowali teraz poprzez wykorzystanie sztucznej inteligencji i zdjęć z sondy MESSENGER (2011-2015). Zliczyli ok. 400 takich śladów na Merkurym. Wyniki pokazują, że struktury te pojawiają się głównie na nasłonecznionych zboczach młodych kraterów, gdzie uderzenia odsłoniły podłoże potencjalnie bogate w substancje lotne. Koncentracja smug w tych okresowo cieplejszych miejscach sugeruje, że kluczową rolę w ich powstawaniu odgrywa promieniowanie słoneczne.
- Dzięki naszej analizie mogliśmy zatem zasugerować, że linie na zboczach prawdopodobnie powstają w wyniku odgazowania substancji lotnych, takich jak siarka i inne lekkie pierwiastki, pochodzących z wnętrza planety - wyjaśnia Bickel.
Kluczowe mogą być dane z misji BepiColombo
Nowe odkrycie znacząco zmienia więc obraz Merkurego - z obrazu jałowej skały na planetę wciąż ewoluującą.
- Nasze odkrycia malują zupełnie inny, dynamiczny obraz rzekomo martwej, suchej i nudnej planety Merkury - mówi dr Valentin Bickel. - [...] Nasze wyniki sugerują, że Merkury nie tylko ma burzliwą przeszłość, ale nadal podlega zmianom.
Uzyskane wyniki są szczególnie ważne dla przyszłych misji na Merkurego. Kluczowe dla kolejnych ustaleń mogą być dane z misji BepiColombo (Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA i Japońskiej Agencji Eksploracji Aerokosmicznej JAXA), która zmierza do Merkurego i dostarczy nowe szczegółowe zdjęcia.
Wyniki badań opublikowano na łamach "Nature Communications Earth & Environment".
Źródła: Uniwersytet w Bernie, Uniwersytet Mikołaja Kopernika.












