Gdzie lepiej zamieszkać w średnim wieku: w głębi lądu czy nad morzem? Najnowsze badania wskazują, że lepiej wybrać to pierwsze. Okazuje się, że osoby mieszkające na wybrzeżu częściej muszą sobie radzić z gorszym zdrowiem, mimo założeń, że świeża morska bryza i spacery po klifach powinny mieć dobry wpływ na samopoczucie i ogólny dobrobyt.
Mit zdrowego życia nad morzem obalony?
Analizy pokazały, że Brytyjczycy w średnim wieku mieszkający nad morzem są bardziej narażeni na choroby przewlekłe, takie jak nowotwory, depresja, cukrzyca czy astma. Ryzyko wystąpienia u nich co najmniej dwóch takich chorób jest o 21 proc. wyższe niż u osób, które dorastały nad morzem, jednak wyprowadziły się stamtąd w wieku od 16 do 42 lat. Inne schorzenia, na które bardziej są narażeni mieszkańcy wybrzeży to problemy ze słuchem, wzrokiem i sercem, bóle pleców czy nadciśnienie.
Przyczyny wydają się mieć charakter ekonomiczny. Naukowcy przyznają, że przebywanie na świeżym, pełnym jodu morskim powietrzu może korzystnie wpływać na organizm, jednak w miarę jak nadmorskie miasteczka coraz bardziej podupadały, zamożni mieszkańcy zaczęli je opuszczać. Jednocześnie młodzi ludzie wyjeżdżali na studia w głąb lądu i nigdy nie wracali nad morze. Na ich miejsce napłynęli ludzie ubożsi, co spowodowało, że Brytyjczycy zamieszkujący wybrzeże borykają się z wyższym poziomem ubóstwa i gorszym dostępem do kosztownej służby zdrowia.
- Gorszy stan zdrowia w społecznościach nadmorskich nie wynika wyłącznie z samego faktu mieszkania na wybrzeżu. Odzwierciedla on raczej połączenie większego ubóstwa i selektywnej migracji, w ramach którego osoby o gorszym stanie zdrowia częściej pozostają na obszarach nadmorskich lub przenoszą się do nich - powiedział profesor Stephen Jivraj, autor badania.
Duże badanie potwierdza: Mieszkanie nad morzem nie sprzyja zdrowiu
Do badania wykorzystano dane dotyczące 13 691 osób z Narodowego Badania Rozwoju Dzieci z 1958 roku oraz 14 683 osoby z Brytyjskiego Badania Kohortowego z 1970 roku. Wszystkich uczestników obserwowano od urodzenia, przez okres dojrzewania, aż do wieku średniego. Sprawdzano, czy osoby mieszkające na obszarach przybrzeżnych częściej miały zdiagnozowane co najmniej dwie choroby przewlekłe w wieku 46 i 55 lat.
Dodatkowo ustalono, że osoby, które dorastały w najbardziej ubogich dzielnicach, były trzy razy bardziej narażone na pozostanie na wybrzeżu i mieszkanie tam w wieku średnim w porównaniu z osobami, które dorastały w zamożniejszych dzielnicach.
- Upadek tradycyjnych gałęzi przemysłu, takich jak turystyka i rybołówstwo, w połączeniu z ograniczonymi możliwościami zatrudnienia, doprowadził do nasilenia nierówności w zakresie zdrowia w wielu społecznościach nadmorskich w całej Anglii i Walii. Sytuację tę pogłębia bariera, jaką stanowi morze, która może utrudniać dostęp do edukacji i zatrudnienia - dodał prof. Jivraj.
Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie BMJ Public Health.











