Misja Artemis 2 dobiegła końca. Jakie plany wobec Księżyca ma NASA?
Artemis 2 to przełomowa misja NASA, której celem było utorowanie powrotu ludzi na Księżyc. Astronauci przelecieli w pobliżu Srebrnego Globu i wylądowali na Ziemi. Jaki będzie kolejny krok agencji i kiedy ludzie ponownie postawią stopę na Księżycu? Czy NASA wiąże z naturalnym satelitą Ziemi jakieś większe plany?

W skrócie
- Misja Artemis 2 zakończyła się powrotem astronautów na Ziemię po 10 dniach pobytu w kosmosie i lotu wokół Księżyca.
- NASA zmodyfikowała plany misji Artemis 3, która nie będzie obejmować lotu w kierunku Księżyca, lecz skupi się na testach na orbicie okołoziemskiej oraz próbach dokowania do lądowników księżycowych przygotowywanych przez SpaceX i Blue Origin.
- W ramach misji Artemis 4 planowane jest ponowne lądowanie ludzi na Księżycu, a ostatecznym celem NASA jest budowa stacji księżycowej w okolicy bieguna południowego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Misja Artemis 2, której celem był Księżyc, dobiegła końca. Astronauci wrócili po 10 dniach na Ziemię i z pewnością była to bardzo spektakularna wyprawa w historii ludzkości. Potwierdzają to rekordy, które udało się ustanowić podczas historycznego lotu w okolice Srebrnego Globu. Pytanie: co dalej?
Misja Artemis 2 wstępem do realizacji większego planu NASA
Artemis 2 to misja, która nie zakończyła się powrotem ludzi na powierzchnię Księżyca. Jej głównym celem było oblecenie Srebrnego Globu i powrót na Ziemię. W tym czasie czwórka astronautów miała dokładnie sprawdzić w akcji statek Orion "Integrity", który powstawał latami.
Oczywiście misja Artemis 2 ma także wielką wartość naukową, bo astronautom podczas lotu udało się zrobić mnóstwo spektakularnych zdjęć powierzchni Srebrnego Globu. W tym również jego części niewidocznej z Ziemi.

Specjaliści z NASA będą teraz analizować dane czy zdjęcia pozyskane w ramach misji Artemis 2. Jakie kolejne kroki planuje agencja w ramach obecnego programu księżycowego?
NASA nie zrezygnowała z wysłania ludzi na powierzchnię Księżyca
Ostatnie lądowanie ludzi na Księżycu miało miejsce w 1972 r. w ramach misji Apollo 17. Astronauci nie byli na powierzchni Srebrnego Globu od ponad pół wieku i planów powrotu nie porzucono. Przeciwnie, bo misja Artemis 2 była jednym z etapów, które pozwolą agencji NASA znowu tego dokonać.
Artemis to nie tylko jedna misja, ale cały program księżycowy realizowany w ramach inicjatywy Moon to Mars. Jego celem jest nie tylko powrót ludzi na Księżyc, ale stworzenie warunków do dłuższej obecności człowieka na Srebrnym Globie. Zanim to jednak nastąpi, to agencję czeka jeszcze mnóstwo pracy.
NASA zmodyfikowała plany wobec misji Artemis 3
Jeszcze do niedawna powrót ludzi na Księżyc miał odbyć się w ramach misji Artemis 3 planowanej na 2027 r. Tak się jednak nie stanie, bo kilka tygodni temu agencja ogłosiła duże zmiany w związku z całą kampanią i przedstawiono nowy harmonogram.
Misja Artemis 3 w zasadzie została wywrócona do góry nogami. Jej celem w ogóle nie będzie Księżyc. Statek Orion, który ponownie zostanie wystrzelony w kosmos ogromną rakietą SLS, tym razem nie poleci w kierunku Srebrnego Globu, choć ponownie będzie to lot załogowy.

NASA chce w ramach misji Artemis 3 uzyskać lepsze przygotowanie przed powrotem ludzi na Księżyc, ale sam lot zakłada testy przeprowadzone na orbicie okołoziemskiej. Załoga sprawdzi różne systemy statku i przy okazji planowane są próby dokowania do lądowników księżycowych. W grę wchodzą dwa projekty.
Lądowniki księżycowe przygotowują firmy SpaceX i Blue Origin
Tym razem NASA nie stawia na własne rozwiązania, jak to jest w przypadku rakiety SLS czy statku Orion. Zadania przygotowania lądowników księżycowych powierzono sektorowi prywatnemu. Są to dwa projekty, nad którymi pracują firmy SpaceX oraz Blue Origin.
NASA już kilka lat temu wybrała w roli pierwszego lądownika księżycowego dla programu Artemis rakietę SpaceX. Jest nią Starship, a dokładniej jej drugi człon nazywany po prostu statkiem. To 50-metrowy kolos, który to jednak nie jest gotowy i firma Elona Muska nie jest w stanie dotrzymywać ustalonych terminów.
Dlatego NASA zdecydowała się także powierzyć to zadanie Blue Origin, które pracuje nad własnym lądownikiem Blue Moon. Co ciekawe, jego wariant bezzałogowy ma zostać wysłany na Księżyc jeszcze w tym roku. Jeśli firmie Jeffa Bezosa uda się nim wylądować na Srebrnym Globie, to w ten sposób urośnie w oczach NASA i może przejąć pałeczkę od SpaceX.

Starship jest wielki i w celu dalszych lotów w kosmos musi zostać zatankowany na orbicie. Dopiero wtedy będzie mógł polecieć na Księżyc, a SpaceX ciągle nie udało się przeprowadzić takiej próby, a o lądowaniu na powierzchni Srebrnego Globu nawet nie wspominając.
NASA w ramach misji Artemis 3 chce przeprowadzić próby dokowania kapsuły Orion z co najmniej jednym z tych lądowników, a najlepiej dwoma. Na razie nie wiadomo, kto będzie gotowy do tego zadania szybciej.
Lądowanie ludzi na Księżycu w ramach misji Artemis 4
Jeśli zadania dla misji Artemis 3 zostaną zrealizowane, to NASA zacznie skupiać się na kolejnej misji, której celem tym razem będzie Księżyc. Mowa o Artemis 4, która miałaby odbyć się w 2028 r., choć termin ten wydaje się aż nadto optymistyczny.
Artemis 4 będzie misją, która ma umożliwić astronautom ponowne lądowanie na Księżycu. NASA bierze pod uwagę regiony w okolicy bieguna południowego. Dlaczego ten obszar? Sugeruje się, że mogą tam występować duże pokłady lodu, które będą w przyszłości niezbędne pod kątem dalszej eksploracji Srebrnego Globu przez ludzi.

Podczas misji Artemis 4 załoga poleci w kierunku Księżyca kapsułą Orion. Tam też znajdzie się lądownik, do którego załoga przesiądzie są na orbicie okołoksiężycowej i następnie wyląduje na powierzchni. Powrót na Ziemię ponownie odbędzie się w statku Orion.
NASA chce zbudować stację księżycową w okolicy bieguna południowego
Docelowo plany NASA obejmują stały pobyt ludzi na Księżycu. Będzie to możliwe za sprawą specjalnej placówki, która ma zostać zbudowana w okolicy wspomnianego wcześniej południowego bieguna. Nie spodziewajmy się jednak, że taka stacja księżycowa powstanie w krótkim czasie. Jej budowa mogłaby rozpocząć się w przyszłej dekadzie.
Będzie to bardzo droga inwestycja, której koszty liczone będą w dziesiątkach miliardów dolarów. Wcześniej na powierzchnię Srebrnego Globu trzeba będzie dostarczyć mnóstwo ładunków. Tutaj NASA widzi szansę w programie CLPS (Commercial Lunar Payload Services), który zakłada współpracę z sektorem prywatnym. Na razie odbyło się kilka misji w ramach tej inicjatywy i skończyły się one miernym skutkiem. Agencja chce jednak przyspieszenia i niedawno podała, że w ciągu trzech lat mogłoby odbyć się nawet 30 takich misji, ale wydaje się to mało realne.










