Za zakażenie odpowiadał Histoplasma capsulatum, czyli mikroorganizm żyjący w glebie i szczególnie często występujący tam, gdzie znajdują się odchody ptaków lub nietoperzy. Gdy ziemia lub zanieczyszczenia zostaną naruszone, zarodniki mogą unosić się w powietrzu, zostać wchłonięte przez człowieka i wywołać histoplazmozę.
W większości przypadków infekcja pozostaje ograniczona do płuc i przebiega bezobjawowo albo powoduje stosunkowo łagodne objawy ze strony układu oddechowego. W rzadkich sytuacjach grzyb może jednak rozprzestrzenić się poza płuca, mówimy wtedy o histoplazmozie rozsianej.
Może wtedy zajmować kolejne narządy i prowadzić do ciężkiej, potencjalnie śmiertelnej choroby, jeśli nie leczy się jej właściwie. Szczególnie narażone są osoby z osłabionym układem odpornościowym, m.in. pacjenci z HIV czy przyjmujący leki immunosupresyjne.
26-latek nie przeżył infekcji Histoplasma capsulatum
Przypadek opisany przez lekarzy z Bangladeszu jest jednak o tyle nietypowy, że pacjent nie miał rozpoznanych zaburzeń odporności ani nie przyjmował leków, które ją osłabiają. Początkowo jego objawy sugerowały znacznie częściej występujące w tym regionie choroby - przez 60 dni otrzymywał leczenie przeciwgruźlicze, jednak jego stan nadal się pogarszał.
Dopiero kolejne badania pozwoliły ustalić prawdziwą przyczynę. W zmianach obejmujących końcowy odcinek jelita krętego, zastawkę krętniczo-kątniczą i kątnicę znaleziono charakterystyczne formy drożdżakowe H. capsulatum. Badania potwierdziły również rozsianą postać zakażenia.
Po rozpoczęciu leczenia przeciwgrzybiczego pacjent otrzymał najpierw itrakonazol, a następnie liposomalną amfoterycynę B. Nie udało się jednak odwrócić skutków zaawansowanej choroby. W 15. dniu leczenia doszło do katastrofalnego krwotoku z dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Mężczyzna zmarł w następstwie niewydolności krążenia, której nie udało się opanować.
Nie tylko przypadek z Bangladeszu
To nie jedyny przypadek histoplazmozy, o którym w ostatnim czasie było głośno. W ubiegłym roku pisaliśmy o 13-osobowej rodzinie ze Stanów Zjednoczonych, która wybrała się na wakacje do Kostaryki i zwiedzała popularne Jaskinie Venado, zamieszkane przez setki nietoperzy. Po powrocie 12 z 13 uczestników wyprawy zaczęło mieć objawy takie jak gorączka, bóle głowy i mięśni, nocne poty, problemy z oddychaniem oraz dolegliwości żołądkowe.
U dwóch osób badania potwierdziły histoplazmozę. Pozostali członkowie rodziny mieli ujemne wyniki, jednak naukowcy zwrócili uwagę, że testy wykrywające antygen mają mniejszą czułość w łagodnych przypadkach u osób z prawidłową odpornością, dlatego negatywne wyniki nie wykluczały przebycia infekcji. Żadna z osób nie wymagała hospitalizacji, a po 28 dniach od ekspozycji wszyscy byli w fazie zdrowienia.
Opisane przypadki pokazują różne oblicza tej samej infekcji. U większości osób zakażenie Histoplasma capsulatum nie prowadzi do ciężkiej choroby, ale w określonych okolicznościach grzyb może spowodować poważne problemy zdrowotne. Szczególne znaczenie ma szybkie rozpoznanie, zwłaszcza gdy objawy dotyczą płuc lub przewodu pokarmowego i nie odpowiadają na leczenie typowe dla początkowo podejrzewanej choroby.












