NASA i ESA szykują się do spektakularnej misji. Chcą znaleźć życie na Marsie
Łazik Rosalind Franklin to pierwszy pojazd, który może znaleźć życie na Marsie. ESA twierdzi, że jeśli jakieś organizmy żyją na Czerwonej Planecie, to ten pojazd je odkryje. Misja wspierana jest przez agencję NASA, która powierzyła wystrzelenie łazika firmie SpaceX. Będzie to pierwsza marsjańska misja przedsiębiorstwa Elona Muska.

ESA przygotowuje się we współpracy z NASA do przełomowej misji. Jest nią szukanie życia na Marsie. Europejska Agencja Kosmiczna zbudowała łazik Rosalind Franklin, który będzie w stanie szukać organizmów żyjących pod powierzchnią. Amerykanie, którzy wspomagają Europejczyków w tej inicjatywie, ogłosili wybór rakiety i padło na konstrukcję SpaceX.
NASA wybrała dla łazika ESA rakietę SpaceX i to jej pierwsza misja na Marsa
NASA ogłosiła, że start łazika Rosalind Franklin został powierzony firmie SpaceX i w roli platformy zdecydowano się na potężną rakietę Falcon Heavy, bo Starship ciągle nie jest gotowy. Dla wielu osób może to być zaskoczeniem, ale będzie to pierwsza misja na Marsa powierzono przedsiębiorstwu Elona Muska.
Rakiety Falcon 9 startują dosłownie co kilka dni i SpaceX ma na koncie już kilkaset lotów orbitalnych, ale celem żadnej z dotychczasowych misji nie był Mars. To o tyle ciekawe, że Elon Musk od lat przekonywał do swojej wizji kolonizacji Czerwonej Planety (teraz namawia do tego samego na Księżycu).

Tymczasem rzeczywistość jest taka, a nie inna. SpaceX w swojej historii nie wystrzeliło jeszcze żadnego pojazdu kosmicznego czy sondy, które poleciały na Marsa. Misja łazika Rosalind Franklin będzie pierwszym takim przedsięwzięciem w historii firmy Elona Muska. Start planowany jest na jesień 2028 r.
Łazik Rosalind Franklin agencji ESA może znaleźć życie na Marsie
Nowy łazik Europejskiej Agencji Kosmicznej miał polecieć na Marsa już wcześniej, ale początkowo misja miała zostać zrealizowana we współpracy z Rosją. Po inwazji na Ukrainie ESA zerwała partnerstwo i zaczęła szukać nowych podmiotów. Chęć pomocy w realizacji misji wykazała NASA. Natomiast stosowny lądownik ma przygotować Airbus.
Łazik Rosalind Franklin różni się od pojazdów NASA. Ma przede wszystkim długie ramię, które ma pozwolić na wykonanie odwiertów głębiej pod powierzchnią Marsa oraz pobranie próbek, nawet na głębokości do około 2 metrów.
Wielu uczonych nie ma złudzeń. Jeśli jakieś proste formy życia na Marsie istnieją do tej pory, to powinny znajdować się pod powierzchnią. W podobnych warunkach odkryto mikroby na pustyni Atakama, czyli jednym z najmniej przyjaznych życiu miejsc na Ziemi.









