W skrócie
- NASA wznowiła badania naukowe z użyciem obserwatorium Swifta, które ostatecznie spłonie w atmosferze Ziemi po nieudanej próbie misji ratunkowej.
- Kontrolerzy uruchomili ponownie dwa z trzech instrumentów naukowych, czyli Teleskop Rentgenowski (XRT) oraz Teleskop Ultrafioletowo-Optyczny (UVOT).
- Próba ratowania teleskopu przez firmę Katalyst Space zakończyła się porażką po wystąpieniu serii anomalii podczas operacji statku LINK.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Obserwatorium Neila Gehrelsa Swifta działa od ponad dwóch dekad i dziś już wiemy, że czeka je zagłada. Mimo to NASA postanowiła wznowić obserwacje naukowe teleskopu. Jeszcze zanim ulegnie on zniszczeniu.
NASA przywraca badania naukowe z użyciem Obserwatorium Swifta
Obserwatorium Neila Gehrelsa Swifta przez ostatnie miesiące nie prowadziło badań naukowych. Ostatnie miesiące spędziło w konfiguracji o niskim oporze aerodynamicznym w oczekiwaniu na orbitalną misję ratunkową, która ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem.
NASA postanowiła więc wykorzystać czas, który pozostał obserwatorium i wznowiła prace naukowe z wykorzystaniem Swifta. Kontrolerzy misji ponownie uruchomili dwa z trzech instrumentów naukowych. Są to Teleskop Rentgenowski (XRT) i Teleskop Ultrafioletowo-Optyczny (UVOT).
Wcześniej oba instrumenty wyłączono w lutym br., co miało na celu zminimalizować opór aerodynamiczny opadającego coraz niżej teleskopu. Trzecie narzędzie o nazwie BAT pozostanie wyłączone. Wstrzymano je w kwietniu, co miało na celu zaoszczędzić energię obserwatorium.
Przez ostatnie 21 lat Swift był wielofunkcyjnym narzędziem NASA do badania kosmosu. Obserwuje szeroki zakres światła, szybko namierza krótkotrwałe rozbłyski i wysyła alerty do innych obiektów w kosmosie i na Ziemi, aby pomóc w koordynacji dalszych obserwacji
Misja ratunkowa obserwatorium Swifta zakończona porażką
Obserwatorium Neila Gehrelsa Swifta opada i za jakiś czas wpadnie w atmosferę Ziemi, gdzie ulegnie zniszczeniu. NASA podjęła się misji ratunkowej we współpracy z prywatną firmą Katalyst Space, ale ta zakończyła się porażką.
Specjalny statek o nazwie LINK miał podczepić się pod obserwatorium i następnie wynieść je na wyższą orbitę. Niestety niedługo po starcie doświadczył anomalii, a potem kolejnych. Próby stabilizacji zakończyły się niepowodzeniem i ostatecznie nie zdecydowano się na przeprowadzenie trudnej misji.
Warto dodać, że Obserwatorium Neila Gehrelsa Swifta znajduje się na orbicie od ponad dwóch dekad. NASA wystrzeliła teleskop w 2004 r.












