W skrócie
- Przeprowadzone badania wskazują, że znaczna część egzoplanet może mieć atmosfery przypominające fabryki sadzy i naturalne silniki Diesla.
- Zespół naukowców, analizując dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, odkrył, że mini-neptuny mogą posiadać atmosfery z chmurami sadzy.
- Możliwość określenia składu sadzy w atmosferach mini-neptunów może dostarczyć informacji o odległości planet od gwiazd.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Do tej pory odkryto i potwierdzono ponad 6,2 tys. światów pozasłonecznych. Egzoplanety są zróżnicowane i wiele z nich w ogóle nie ma odpowiedników planet Układu Słonecznego. Co ciekawe, większość z nich może przypominać "fabryki sadzy", co wykazały nowe badania chemii atmosfer wybranych obiektów.
Większość egzoplanet może działać jak naturalne silniki Diesla
Nowe badania przeprowadził zespół naukowców, którymi kierował Jeehyun Yang z Uniwersytetu Chicagowskiego. Uczony zajmował się w przeszłości analizą silników spalinowych, a obecnie studiuje chemie atmosfer światów pozasłonecznych.
Naukowcy przeanalizowali dane zebrane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba w trakcie badania atmosfer mini-neptunów. Są to planety większe od Ziemi i mniejsze od Neptuna, które w Drodze Mlecznej są bardzo powszechne. Najwięcej potwierdzonych egzoplanet jest właśnie tego typu.
Badacze zwrócili uwagę na ciekawy szczegół, który występuje w krzywych danych pozyskanych z mini-neptunów. Jest ona podobna do widma sadzy z silników spalinowych.
To tak, jakby w głębokiej atmosferze planety znajdował się naturalny silnik Diesla
Uczeni uważają, że taka cecha może mieć związek z powstawaniem tego typu światów i takie egzoplanety mogą być "fabrykami sadzy".
Egzoplanety typu mini-neptun mogą mieć chmury sadzy
Według badań takie zjawisko może zachodzić, gdy węgiel, wodór i tlen reagują w wysokich temperaturach, często w połączeniu z wysokim ciśnieniem. To może powodować powstawanie w atmosferach mini-neptunów licznych chmur sadzy.
Naukowcy zwracają uwagę na fakt, że możliwość określenia stosunku węgla do tlenu w sadzy mini-neptunów mogłaby pozwolić na uzyskanie odpowiedzi na pytania związane z odległością planet od ich gwiazd.
O ile wiem, to pierwszy raz, kiedy ktoś zastosował inżynierię chemiczną w dziedzinie badań egzoplanet. Myślę, że to świetny przykład pokazujący, dlaczego obecność osób o różnym pochodzeniu może pomóc nam rozwikłać te zagadki
Wyniki badań zostały udostępnione na łamach "The Astrophysical Journal Letters".










