Naukowcy zajrzeli 500 metrów pod lodowiec Grenlandii. Odkrycie ich zaskoczyło
Jeszcze 7 tysięcy lat temu na północno-zachodniej Grenlandii nie było lodu. Najnowsze badania pokazują, że czapa lodowa Prudhoe Dome stopniała całkowicie w czasach uznawanych za klimatycznie stabilne. Bez udziału człowieka.

Na północno-zachodnim skraju Grenlandii znajduje się Prudhoe Dome. Dziś to jeden z wyżej położonych fragmentów lodowca. Jeszcze niedawno naukowcy zakładali, że ta część czapy lodowej przetrwała niemal cały holocen (okres od ostatniej epoki lodowcowej do teraz). Najnowsze badania pokazują jednak coś znacznie bardziej niepokojącego. Około 7 tysięcy lat temu lodu tam po prostu nie było.
Zniknięcie lodu w "stabilnym" klimacie
Wyniki opublikowane 5 stycznia 2026 roku w Nature Geoscience są efektem projektu GreenDrill, realizowanego m.in. przez University at Buffalo i Columbia University. Naukowcy przewiercili się przez ponad 500 metrów lodu, żeby dotrzeć do skał i osadów pod czapą lodową Prudhoe Dome. Ich analiza wykazała, że materiał ten był wystawiony na światło dzienne między 6 a 8,2 tys. lat temu, co oznacza, że lód musiał wcześniej całkowicie stopnieć.
- To okres znany ze stabilnego klimatu, gdy ludzie zaczęli rozwijać rolnictwo i fundamenty cywilizacji. Skoro naturalne, łagodne ocieplenie tamtej epoki wystarczyło, by stopić Prudhoe Dome na tysiące lat, to przy dzisiejszym, wywołanym przez człowieka ociepleniu może to być tylko kwestia czasu - mówi dr Jason Briner z University at Buffalo.
Skały i osady bez lodu. Tego naukowcy się nie spodziewali
Kluczową rolę odegrało datowanie luminescencyjne osadów. Gdy ten jest zakopany, elektrony mogą zostać uwięzione w drobnych ziarnach minerałów pod wpływem naturalnego promieniowania i pozostać tam do momentu ponownego wystawienia osadu na działanie światła, kiedy to wytwarzają mierzalną poświatę. To właśnie intensywność ich świecenia pozwoliła określić, kiedy lód ustąpił. Zdaniem autorów stało się to we wczesnym holocenie, gdy temperatury były o 3-5 stopni Celsjusza wyższe niż dziś.
To oznacza, że Prudhoe Dome stopniał w warunkach, do których według części prognoz możemy zbliżyć się już do 2100 roku.
Badania mają też znaczenie dla prognoz wzrostu poziomu mórz. Analiza takich "słabych punktów" lądolodu pokazuje, gdzie topnienie może rozpocząć się najszybciej.
- Skały i osady spod lodu mówią nam wprost, które marginesy czapy są najbardziej wrażliwe. To przełom w przewidywaniu tempa topnienia - zaznacza dr Joerg Schaefer z Columbia University.
Źródło: Uniwersytet w Buffalo
Publikacja: Caleb K. Walcott-George, Deglaciation of the Prudhoe Dome in northwestwest Greenland in response to holocene warming, Nature Geoscience (2026). DOI: 10.1038/s41561-025-01889-9 . www.nature.com/articles/s41561-025-01889-9









