Na niezwykłe znalezisko natrafił archeolog amator Oliver Riedl. Początkowo jego wykrywacz wskazał zaledwie kilka rzymskich monet. Mężczyzna szybko zorientował się jednak, że pod ziemią może znajdować się coś znacznie większego. W związku z tym powiadomił odpowiednie służby, a na miejsce przybyli eksperci, którzy rozpoczęli profesjonalne wykopaliska. Przypuszczenia szybko się potwierdziły, ponieważ ostatecznie wydobyto 934 srebrne denary o łącznej masie około 3,1 kg.
Prywatne wykorzystanie wykrywaczy metali może być nieocenionym wsparciem dla nauki, pod warunkiem przestrzegania zasad. Niestety, często spotykamy się również z tzw. "nielegalnymi wykopaliskami". Dlatego bardzo się cieszymy, że tak pozytywny przykład może zostać zaprezentowany na naszej konferencji
Kto zakopał fortunę?
Archeolodzy uważają, że monety zostały celowo ukryte w drugiej ćwierci II wieku naszej ery, ale dokładne powody pozostają tajemnicą. Dodają też, że na miejscu znaleźli fragmenty ceramiki i resztki słomy, więc wszystko wskazuje na to, że denary znajdowały się pierwotnie w naczyniu nią wyłożonym. Późniejsza działalność rolnicza zniszczyła dzban i rozrzuciła monety w ziemi.
Jak zauważają badacze, w czasach Imperium Rzymskiego nie istniały banki w znanej nam współcześnie formie, więc zakopanie majątku mogło być sposobem na jego bezpieczne przechowanie. Możliwe więc, że właściciel skarbu zmarł, zanim zdążył go odzyskać lub przekazać komuś informację o miejscu ukrycia - po niemal dwóch tysiącach lat tego się już najpewniej nie dowiemy.
To była prawdziwa fortuna
Skala znaleziska robi jeszcze większe wrażenie, gdy zestawi się ją z ówczesnymi zarobkami. Według źródeł rzymski legionista otrzymywał około 300 denarów rocznie. Część wynagrodzenia była jednak przeznaczana na wyżywienie i wyposażenie. Jak wyliczają archeolodzy, żołnierz musiałby odkładać całość pieniędzy pozostających mu do dyspozycji przez około sześć lat, aby zgromadzić równowartość skarbu z Wesseling.
Nie wiadomo, czy właścicielem był wojskowy, zamożny kupiec czy ktoś związany z administracją. Odkrycie pokazuje jednak, jak znaczącą rolę odgrywał ten region w czasach Imperium Rzymskiego. Okolice Kolonii znajdowały się pod rzymską kontrolą od około 39 roku p.n.e. do 459 roku n.e., a sama Kolonia wyrosła z rzymskiego ośrodka wojskowego założonego nad Renem. Skarb został wystawiony w muzeum LVR-LandesMuseum Bonn, gdzie można go obecnie oglądać.












