Jak wyglądał świat tysiące lat temu? Nowe ustalenia
Tysiące lat temu rozległe lądolody tworzyły grube pokrywy i wysokie góry obejmujące znaczną część Ameryki Północnej oraz północnej Europy. Naukowcy od dawna wiedzą, że taki stan rzeczy zmienił klimat na półkuli północnej.
Coraz więcej wskazuje jednak na to, że oddziaływanie ogromnych połaci lodu o grubości nawet 3-4 km mogło sięgać znacznie dalej - nawet na drugi koniec świata.
Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie "Climate of the Past" wskazuje, że pokrywy lodowe mogły wpływać na klimat Australii, choć lód nigdy tam nie dotarł. Zdaniem naukowców pokazuje to, jak silnie powiązany jest system klimatyczny Ziemi.
Lądolody Ameryki Północnej wpłynęły na Australię
Autorzy badania wskazują, że 49 tys. lat temu, podczas ostatniej epoki lodowcowej, Ziemia wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Powstały ogromne pokrywy lodowe, które wpłynęły na spadek poziomu mórz o około 60 metrów, odsłaniając nowe obszary lądów, m.in. łącząc Australię i Nową Gwineę w kontynent Sahul, a wyspy Azji Południowo-Wschodniej utworzyły duży ląd o nazwie Sunda.
Pokrywy lodowe zrobiły jednak o wiele więcej niż tylko przekształciły linie brzegowe - obniżały temperaturę planety i zmieniały układ wiatrów. Te lodowe bariery na półkuli północnej były wystarczająco duże, by oddziaływać na klimat na półkuli południowej - tysiące kilometrów dalej.
By to ustalić, badacze przeprowadzili serię eksperymentów z modelami klimatycznymi. Wyniki pokazały jasno, że ogromne góry lodu w Ameryce Północnej odegrały kluczową rolę w kształtowaniu się klimatu Australii.
- Jasny, biały lód pomógł ochłodzić klimat, odbijając światło słoneczne z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Jednak to wysokość pokrywy lodowej Ameryki Północnej spowodowała największe zmiany w cyrkulacji atmosferycznej. Ich potężne lodowe ściany zmieniły kierunek wiatru na całym globie. Zmiany te rozprzestrzeniły się w atmosferze aż do tropików, przesuwając pas opadów tropikalnych na południe i wzmacniając cyrkulację, która napędza letni monsun w Australii - wyjaśniają na łamach "The Conversation" współautorki badań, Himadri Saini i Laurie Menviel z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Australii.
W efekcie większość tego kontynentu stała się bardziej wilgotna - zwiększyły się opady deszczu w okresie letnim.

Odległe wydarzenia, które mają znaczenie także dziś
Badania przeszłości naszego globu pokazują, że klimat Ziemi działa jak połączony system, w którym zmiany zachodzące w jednym regionie mogą intensywnie wpływać na odległe obszary.
Modele klimatyczne wskazują, że lądolody Ameryki Północnej, choć nigdy nie dotarły do Australii, mogły znacząco wpływać na jej opady i warunki klimatyczne.
Zdaniem naukowców zrozumienie takich zależności będzie coraz ważniejsze w obliczu współczesnych zmian klimatu.












