Międzynarodowy zespół naukowców rozpoczął w czwartek pięciotygodniową ekspedycję na Grenlandię, podczas której wykorzysta najnowocześniejsze technologie do badania topniejących lodowców. Wyprawa prowadzona przez British Antarctic Survey ma dostarczyć danych z miejsc, do których dotarcie było dotąd zbyt niebezpieczne. Badacze chcą lepiej zrozumieć, jak woda oceaniczna wpływa na tempo topnienia ogromnej pokrywy lodowej wyspy.
Do badań posłużą drony z kamerami wysokiej rozdzielczości, a także autonomiczne roboty pływające i niewielkie pojazdy podwodne. Urządzenia będą mogły zanurzać się na głębokość setek metrów, docierać pod ściany lodowców i prowadzić pomiary niemal tuż przy lodzie. To miejsca, do których naukowcy nie mogą zbliżać się ze względu na ryzyko nagłego odrywania się wielkich bloków lodu.
Nowe dane mają poprawić prognozy klimatu
Kierująca projektem geofizyczka morska dr Kelly Hogan podkreśla, że właśnie roboty otwierają zupełnie nowe możliwości badań.
- Roboty morskie mogą dotrzeć bezpośrednio pod ściany lodowe, tam, gdzie ludzie nie mogą się znaleźć, ponieważ byłoby to całkowicie niebezpieczne - wyjaśniła.
Naukowcy przyznają, że mimo wielu lat badań nadal nie wiedzą dokładnie, w jaki sposób ciepła woda oceanu przyspiesza topnienie grenlandzkiego lodu. Dlatego chcą zebrać bardzo szczegółowe dane, które pozwolą udoskonalić modele klimatyczne wykorzystywane do przewidywania zmian zachodzących w kolejnych dekadach.
Według zespołu topnienie grenlandzkiej pokrywy lodowej może wpływać na prądy oceaniczne transportujące ciepło i zimno przez Atlantyk, a tym samym oddziaływać na klimat wielu regionów świata. Badacze podkreślają jednak, że skala tych zmian nadal pozostaje niepewna.
- W tej chwili nasze najlepsze modele wskazują, że zmiany te mogą nastąpić już w latach 40. XXI wieku. Chcemy sprawić, aby topnienie grenlandzkiej pokrywy lodowej było naprawdę dobrze odwzorowane w modelach. Bezpośrednio zasilamy danymi najlepszy brytyjski model prognozowania klimatu, dlatego uważam, że możemy rzeczywiście wiele zmienić - powiedziała dr Hogan.
Zdaniem uczestników ekspedycji tylko połączenie nowoczesnych technologii z pomiarami prowadzonymi bezpośrednio przy lodowcach pozwoli ograniczyć niepewność dotyczącą przyszłości Grenlandii i jej wpływu na globalny klimat.











