Archeolodzy mogli trafić na pierwszy fizyczny dowód stosowania jednej z najbardziej brutalnych kar w historii Chin. Wszystko za sprawą analizy szkieletu dorosłej kobiety pochowanej na cmentarzysku Sanzhiyuan w mieście Sanmenxia w prowincji Henan, której śmierć datowana jest na okres między 1298 a 1404 rokiem, czyli czas obejmujący schyłek dynastii Yuan i początek dynastii Ming.
Pierwszy dowód amputacji nosa
Najważniejszym elementem badań, opublikowanych w czasopiśmie "Journal of Archaeological Science: Reports", były kości twarzoczaszki. W rejonie otworu gruszkowatego, przez który przebiega jama nosowa, naukowcy znaleźli bowiem rozległe uszkodzenia, a także ślady gojenia i narośle kostne. Badacze uważają, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest celowe usunięcie nosa jako forma kary.
Zwłaszcza że układ zmian wskazuje, że uraz powstał za życia kobiety, a organizm miał czas, by się zregenerować. Ślady gojenia sugerują, że nie zmarła ona w wyniku obrażeń, a raczej otrzymała po zabiegu pomoc medyczną, która pozwoliła zatamować krwawienie, ograniczyć ryzyko infekcji i zwiększyć szanse na przeżycie.
Opieka nad pacjentem po zabiegu pozwoliła tej osobie przeżyć jeszcze przez wiele lat
Nosy odcinano na całym świecie
Rynotomia, czyli amputacja nosa, była na przestrzeni dziejów stosowana jako forma kary m.in. w starożytnym Egipcie czy średniowiecznej Europie - karano w ten sposób m.in. za sprzeniewierzenie, cudzołóstwo czy prostytucję. Źródła historyczne wspominają o tej praktyce również w Chinach w okresie dynastii Xia, ok. 2070-1600 roku p.n.e., a także później za czasów dynastii Shang i Zhou.
Tu była zresztą częścią całego systemu kar cielesnych określanego jako "Pięć Kar", który obejmował także tatuowanie twarzy, amputację stopy, kastrację oraz karę śmierci. Problem polegał jednak na tym, że choć istniały źródła pisane, brakowało archeologicznych dowodów pozwalających połączyć konkretny szkielet z karą odcięcia nosa - to się właśnie zmieniło.
Kara polegająca na amputacji nosa była w starożytności nieodwracalną formą okaleczenia ciała
Pochowana twarzą w dół
Badacze zwracają uwagę także na sposób pochówku kobiety, która została ułożona twarzą w dół, co odróżnia ją od pozostałych osób pochowanych na tym samym cmentarzysku. Nie pochowano jej też w rodzinnym ani wspólnym grobowcu, a przy jej szczątkach znaleziono jedynie brązową spinkę do włosów.
Zdaniem badaczy może to mieć znaczenie. Pochówki twarzą w dół występowały w Chinach w różnych okresach i nie zawsze miały wyjątkowe znaczenie, jednak w późniejszych epokach taki sposób grzebania zmarłych wiązano z karą, nienaturalną śmiercią lub statusem osoby skazanej.
Co warto podkreślić, odkrycie ma jednak swoje ograniczenia. Nie zachował się nagrobek ani inskrypcja, która mogłaby powiedzieć więcej o życiu kobiety lub przyczynie zastosowania kary. Naukowcy nie mają też obecnie innych potwierdzonych archeologicznie przypadków karnej amputacji nosa w dawnych Chinach, z którymi mogliby porównać znalezisko.
Na tym etapie nie wykluczają więc całkowicie innych możliwości, ponieważ podobne uszkodzenia mogły mieć również inne przyczyny. Jeśli jednak przyszłe analizy lub kolejne odkrycia potwierdzą tę interpretację, szkielet z Sanzhiyuan będzie pierwszym znanym archeologicznym dowodem odcięcia nosa w ramach kary w starożytnych Chinach.














