W skrócie
- Ponad 160 osób zginęło, a setki uznano za zaginione w Nepalu po tym, jak doliną rzeki Bhote Koshi przetoczyła się niszczycielska fala wody, lodu, błota i skał.
- Wstępne analizy sugerują, że przyczyną katastrofy było nagłe zawalenie części lodowca w Himalajach, które wywołało wstrząsy sejsmiczne o magnitudzie 4,4.
- Naukowcy wskazują, że globalne ocieplenie osłabia strome zbocza Himalajów poprzez topnienie wiecznej zmarzliny, co zwiększa ryzyko wystąpienia podobnych zdarzeń.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Doliną rzeki Bhote Koshi przez ponad 170 kilometrów przemieszczała się mieszanina wody, lodu, błota i skał, niszcząc wszystko na swojej drodze. Zginęło ponad 160 osób, a setki uznano za zaginione. Wstępne analizy wskazują, że początek katastrofy mógł znajdować się wysoko w Himalajach, gdzie doszło do nagłego zawalenia części lodowca.
Jak lodowiec może uruchomić falę gruzu?
Według najbardziej prawdopodobnego scenariusza ogromne osuwisko lodowo-kamienne oderwało fragment lodowca i porwało ze sobą skały, wodę, drzewa oraz ziemię. Materiał gwałtownie ruszył w dół doliny. Tyle że jego skala była tak duża, że sejsmografy zarejestrowały wstrząs odpowiadający trzęsieniu ziemi o magnitudzie 4,4. To jednak nie musi oznaczać, że przyczyną katastrofy było trzęsienie. Wstępne ustalenia wskazują raczej na ruch lodu i skał.
Kiedy cała powódź błotna dotarła do Gyirong (ważnego przejścia granicznego między Chinami a Nepalem, nagranie poniżej) przypominała wręcz tsunami. Według szacunków mogła mieć nawet 30 metrów wysokości.
Wieczna zmarzlina osłabia górskie zbocza
Dlaczego takie zdarzenie mogło stać się bardziej prawdopodobne? Himalaje są szczególnie wrażliwe na ocieplenie. Wysokie, strome zbocza to miejscami wieczna zmarzlina, czyli grunt zawierający skały, glebę i przez wiele lat zamarzniętą wodę, która spaja całość. Gdy temperatura rośnie, lód w takim gruncie zaczyna się roztapiać, zaś zbocza mogą stracić stabilność.

Nie oznacza to jednak, że można już wskazać jedną, pewną przyczynę zawalenia lodowca. Wiemy tyle, że lodowce Himalajów cofają się, a zmiany klimatu zwiększają ryzyko gwałtownych zjawisk w górach.
Podobne katastrofy zdarzały się już wcześniej. W 2024 roku Nepal nawiedziła powódź związana z wodą roztopową uwięzioną w jeziorze lodowcowym, a rok później mniejsza powódź w tym samym regionie zabiła dziewięć osób. W Szwajcarii zawalenie lodowca w 2025 roku doprowadziło do potężnego spływu gruzowego, ale mieszkańców udało się wcześniej ewakuować dzięki sprawnym systemom wczesnego ostrzegania.
Monitoring poziomu rzek, opadów i fal sejsmicznych może dać mieszkańcom dodatkowe cenne minuty na ucieczkę. W Himalajach ma to szczególne znaczenie, bo lodowce są także źródłem wody dla ludzi. Ich zanikanie oznacza nie tylko większe ryzyko katastrof, ale i problemy z dostępem do wody w przyszłości.
Źródła: theguardian.com, The Conversation, BBC, france24.com











