Polacy budują na końcu świata. Stacja w Antarktyce rośnie w oczach
Mimo mrozu, śniegu i coraz trudniejszych warunków, budowa nowej siedziby Polskiej Stacji Arctowskiego wyraźnie przyspiesza. Najnowsze informacje pokazują, że projekt wchodzi w kluczowy etap.

Na końcu świata, nadchodzi kolejna zima, ale budowa nie zwalnia. Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego rośnie w oczach i to mimo warunków, które skutecznie testują każdy element tej inwestycji.
Budynek coraz bliżej zamknięcia
Z najnowszych informacji przekazanych przez Polską Stację Antarktyczną im. Henryka Arctowskiego wynika, że konstrukcja głównego obiektu jest już bardzo zaawansowana. Zamontowano niemal wszystkie panele, a ekipy kończą montaż ostatnich elementów drewnianej ramy. Równolegle dekarze uszczelniają połączenia, aby budynek osiągnął tzw. stan szczelny, czyli moment, w którym jest zabezpieczony przed wpływem warunków zewnętrznych.
W środku widać już wyraźny zarys przyszłych pomieszczeń. Pojawiły się ścianki działowe i drzwi, a w części wnętrz działa oświetlenie. Projekt wchodzi więc w etap wykończeniowy.
Instalacje i energia w ekstremalnych warunkach
Jednym z najbardziej zaawansowanych elementów prac jest system wentylacji. Jak podaje inwestor, wykonano już około 80 proc. instalacji. To rozbudowana sieć kanałów, które zapewnią odpowiednią wymianę powietrza. Kluczową w zamkniętym, polarnym środowisku.
Równolegle rozwijana jest infrastruktura wodna i kanalizacyjna. Powstają pierwsze przyłącza pod urządzenia sanitarne, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się odległą perspektywą.
Nowy budynek testuje zasilanie z magazynu energii i paneli słonecznych, które montowane są na kolejnych obiektach stacji. W miejscu, gdzie przez część roku słońce praktycznie nie zachodzi, to rozwiązanie ma ogromny potencjał.

Za realizację odpowiada konsorcjum Dekpol Budownictwo i Andrewex Construction, działające wspólnie z Instytutem Biochemii i Biofizyki PAN. Jak podkreślają wykonawcy, zakończono już montaż wszystkich paneli elewacyjnych, a prace przenoszą się do wnętrz i skrzydła technicznego.
To kolejny etap projektu, który jeszcze w 2025 roku testowano w Polsce w formie montażu próbnego. Prefabrykacja - czyli przygotowanie elementów wcześniej w fabryce - okazała się kluczowa. W Antarktyce nie ma miejsca na błędy, a odległość 14 tys. kilometrów wyklucza szybkie poprawki.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w najbliższych miesiącach budynek zostanie całkowicie zamknięty, a następnie wykończony..








