Poziom mórz może być wyższy niż sądziliśmy. Miliony ludzi w strefie ryzyka
Naukowcy odkryli błąd w setkach badań dotyczących wzrostu poziomu mórz. Okazuje się, że punkt odniesienia, od którego liczono zagrożenie dla wybrzeży, był zbyt niski. Jeśli nowe obliczenia są poprawne, w strefie ryzyka powodzi może znaleźć się nawet ponad sto milionów ludzi więcej, niż dotąd sądzono.

Poziom morza, od którego naukowcy liczą zagrożenia dla wybrzeży, może być wyższy, niż dotąd zakładano. A to oznacza jedno... Ryzyko dla mieszkańców nadmorskich regionów świata może być znacznie większe, niż wynikało z wcześniejszych analiz. Takie wnioski przynosi nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature.
Błąd był na samym początku pomiaru
Zespół badaczy przeanalizował setki wcześniejszych publikacji naukowych i ocen zagrożeń dla wybrzeży. Okazało się, że w około 90 proc. z nich zaniżono wysokość poziomu morza przyjmowaną jako punkt odniesienia. Średnia różnica wynosi około 30 centymetrów.
Problem nie wynika z błędów pomiarowych samych w sobie, lecz z tego, jak mierzy się ląd i morze. Wysokość terenu określa się na podstawie modeli topograficznych, natomiast poziom wody z użyciem innych metod. Kiedy oba zbiory danych łączy się w jednym modelu, pojawia się luka metodologiczna.
- Aby zrozumieć, o ile wyżej znajduje się ląd względem wody, trzeba znać zarówno wysokość terenu, jak i poziom morza. A większość badań po prostu zakładała, że "zero" w danych wysokościowych lądu odpowiada poziomowi wody. W rzeczywistości tak nie jest - wyjaśnia ekspert od wzrostu poziomu mórz, dr Ben Strauss z organizacji Climate Central.
Morze nigdy nie jest spokojne
Jak tłumaczą autorzy pracy, wiele wcześniejszych analiz przyjmowało uproszczone założenie. Poziom morza liczony był tak, jakby na powierzchni wody nie było fal, prądów czy przypływów. Tymczasem rzeczywistość na styku lądu i oceanu jest znacznie bardziej dynamiczna.
- W wielu badaniach nie analizuje się rzeczywiście zmierzonego poziomu morza, tylko przyjmuje wartość zerową jako punkt startowy. A to powoduje systematyczne zaniżenie poziomu wody - mówi główna autorka pracy, dr Katharina Seeger z Uniwersytetu w Padwie.
W niektórych regionach Indo-Pacyfiku różnica między przyjmowanym a faktycznym poziomem morza może sięgać nawet jednego metra.
Zobacz również:
Miliony ludzi w większym niebezpieczeństwie
Korekta punktu odniesienia zmienia skalę zagrożenia. Jeśli do końca stulecia poziom mórz wzrośnie o nieco ponad metr (co przewidują niektóre scenariusze klimatyczne) woda może zalać nawet o 37 proc. więcej terenów przybrzeżnych, niż dotąd zakładano.
W praktyce oznacza to dodatkowe 77-132 miliony ludzi narażonych na powodzie i utratę terenów mieszkalnych. Najbardziej zagrożone są regiony Azji Południowo-Wschodniej i wyspy Pacyfiku.
- Te badania to nie są tylko słowa na papierze ani liczby w tabelach. To rzeczywiste źródła utrzymania ludzi. Spróbujcie postawić się w sytuacji naszych społeczności nadbrzeżnych. Ich życie zostanie całkowicie wywrócone przez wzrost poziomu morza i zmiany klimatu - mówi Vepaiamele Trief, młoda aktywistka klimatyczna z archipelagu Vanuatu.
Nie wszyscy naukowcy uważają jednak, że konsekwencje odkrycia będą aż tak dramatyczne. Część badaczy podkreśla, że lokalni planiści często znają rzeczywiste warunki swoich wybrzeży i uwzględniają je w planowaniu infrastruktury.
Źródło: phys.org
Publikacja: Katharina Seeger, Sea level much higher than assumed in most coastal hazard assessments, Nature (2026). DOI: 10.1038/s41586-026-10196-1. www.nature.com/articles/s41586-026-10196-1










