Topnienie lodowców, rozszerzalność cieplna wody - już od lat czytamy, słyszymy o tych przyczynach wzrostu poziomu mórz.Okazuje się jednak, że cała ta układanka może być wybrakowana o jeden element, który naukowcy właśnie zidentyfikowali. Chodzi o zjawiska związane z grawitacją Ziemi oraz odkształcaniem się jej powierzchni pod wpływem przemieszczających się mas wody. Brzmi skomplikowanie? Już tłumaczę, bo według naukowców nieuwzględnianie tych procesów może prowadzić do zaniżania prognoz dotyczących przyszłego poziomu morza.
Niewidzialna siła wpływa na oceany
Gdy klimat się ociepla, zmienia się nie tylko ilość wody w oceanach. Zmianom ulegają również prądy morskie i rozmieszczenie mas wody na świecie. To właśnie te przesunięcia uruchamiają dodatkowe procesy fizyczne.
Badacze wyjaśniają, że nagromadzenie większej ilości wody w jednym miejscu wzmacnia lokalnie oddziaływanie grawitacyjne. Jednocześnie ciężar wody powoduje niewielkie odkształcenie skorupy ziemskiej. Do tego dochodzą niewielkie zmiany związane z osią obrotu naszej planety. Wszystkie te czynniki wpływają na poziom morza, choć do tej pory nie były uwzględniane w standardowych prognozach stosowanych przez klimatologów.
Co istotne, autorzy zwracają uwagę, że procesy te nie są również obecnie uwzględniane w standardowych prognozach wzrostu poziomu morza wykorzystywanych przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC).
Nawet kilka dodatkowych centymetrów
Autorzy badania wykorzystali modele klimatyczne do prześledzenia zmian masy oceanów do końca XXI wieku. Następnie sprawdzili, jak na te zmiany wpływają procesy związane z grawitacją i deformacją skorupy ziemskiej.
Wyniki wskazują, że tam, gdzie gromadzi się więcej wody, poziom morza może rosnąć jeszcze bardziej, niż przewidywano. W niektórych regionach przybrzeżnych dodatkowy wzrost może sięgać około 5 centymetrów do 2100 roku. Z kolei w częściach głębokiego oceanu poziom wody może okazać się nieco niższy od wcześniejszych prognoz.
Większe ryzyko dla wybrzeży
Najsilniejszy efekt zaobserwowano na szerokich szelfach kontynentalnych i na wybrzeżach położonych na wysokich szerokościach geograficznych. Według autorów pomijanie tych procesów prowadzi do niedoszacowania zmian poziomu morza związanych z przemieszczaniem się mas wody o około 15 procent.
Co prawda w skali całej planety nie jest to czynnik tak istotny jak topnienie lądolodów czy ocieplanie się oceanów. Ale jednak dla miast nadmorskich i państw wyspiarskich nawet kilka dodatkowych centymetrów może jednak oznaczać większe ryzyko powodzi, silniejsze skutki sztormów i częstsze zalewanie terenów położonych najbliżej brzegu. Zdaniem autorów nowe procesy powinny zostać uwzględnione w przyszłych prognozach, aby dokładniej oceniać zagrożenia związane ze wzrostem poziomu mórz.
Publikacja: Grace Ertel et al, Crustal Deformation and Gravitational Effects From Dynamic Ocean Mass Redistribution Impact Projected Sea‐Level Change, Geophysical Research Letters (2026). DOI: 10.1029/2026gl122243












