Dzisiejszy świat, mimo ogromnego postępu w dziedzinie odnawialnych źródeł energii, wciąż w dużej mierze "oddycha" węglowodorami. Jeśli spojrzymy na mapę geologiczną Ziemi, nasze oczy natychmiast skierują się na jeden punkt: Zatokę Perską.
Choć dzisiejsze serwisy informacyjne huczą o otwartym konflikcie na Bliskim Wschodzie, my zejdźmy na chwilę głębiej, kilometry pod powierzchnię piasku i wody, by zrozumieć fenomen tego regionu.
Geologiczny fenomen Zatoki Perskiej. Jak powstało "płynne złoto"?
Zatoka Perska, otwiera się w nowym oknie to nie tylko zbiornik wodny. To ogromne, osadowe koryto, które przez miliony lat gromadziło materię organiczną. Mechanizm był fascynujący: martwe mikroorganizmy opadały na dno dawnych oceanów, a wysokie ciśnienie i temperatura, niczym w gigantycznym szybkowarze, powoli zamieniały je w ropę i gaz.
To, co wyróżnia ten region, to "pułapki geologiczne". Warstwy skalne ułożyły się tutaj w taki sposób, że ropa, otwiera się w nowym oknie nie uciekła na powierzchnię, lecz została uwięziona w porowatych skałach, przykryta nieprzepuszczalnym "korkiem". Dzięki temu wydobycie tutaj jest stosunkowo proste i tanie w porównaniu np. do wierceń w Arktyce czy wydobycia z łupków.
Iran: Miliardy baryłek potencjału
W tej układance ogromną rolę ogrywa właśnie Iran. Według danych OPEC kraj dysponuje około 209 miliardami baryłek ropy. To jeden z największych udokumentowanych zasobów na świecie. Większość złóż koncentruje się w prowincji Chuzestan, gdzie znajdują się takie pola jak Ahvaz (jedno z największych eksploatowanych na globie) oraz Azadegan, dzielone z Irakiem. Podziemne struktury nie respektują granic politycznych, co w regionie o napiętej historii ma znaczenie nie tylko gospodarcze, ale i strategiczne.

Jeszcze większe wrażenie robi gaz. Pod dnem Zatoki leży pole South Pars, będące częścią największego na świecie złoża gazowego współdzielonego z Katarem. Surowiec wydobywa się z głębokości około trzech kilometrów pod dnem morza. Na początku 2026 roku Iran pozyskiwał stamtąd ponad 700 milionów metrów sześciennych gazu dziennie, zasilając energetykę i przemysł całego regionu.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Tajemnicze tankowce i wpływ na cenę baryłki ropy
Współczesne wydobycie to nie tylko "dziura w ziemi". W Zatoce Perskiej coraz częściej stosuje się metody EOR (Enhanced Oil Recovery). Polegają one na wtłaczaniu do złoża wody, pary lub dwutlenku węgla, aby "wypchnąć" resztki ropy, które naturalnie nie chcą wypłynąć.
Technologia ta pozwala zwiększyć odzysk surowca z 30 proc. do nawet 60 proc. Dla krajów takich jak Iran czy Arabia Saudyjska oznacza to przedłużenie życia ich złóż o kolejne dekady, nawet przy intensywnej eksploatacji.
Wydobycie ropy naftowej i gazu to oczywiście nie tylko geologia, ale także (a może i przede wszystkim) polityka. W 2025 i na początku 2026 roku około 90 procent irańskiego eksportu trafiało do Chin, często z wykorzystaniem tankowców tzw. "floty cieni". To określenie setek starzejących się tankowców, które operują poza oficjalnym systemem handlowym, aby omijać międzynarodowe sankcje. Zjednoczone Emiraty Arabskie pełniły rolę węzła logistycznego, a Syria i Wenezuela pozostawały partnerami w handlu barterowym.
Obecnie rynki zareagowały na ataki na infrastrukturę w Iranie skokiem cen ropy o 10-12 procent. Notowania Brent wzrosły z około 72 do ponad 80 dolarów za baryłkę, a część analityków zaczęła mówić o poziomie 100 dolarów. Bardziej optymistycznie podchodzi to tego był prezes Orlenu Daniel Obajtek.
- Jeżeli chodzi o cenę ropy, ja uważam, że ta cena ropy nie poszybuje aż tak mocno. Sądzę, że ona poszybuje gdzieś tak do 85 dol. za baryłkę - powiedział w niedzielę wieczorem, cytowany przez Business Insider.
Źródła: OilPrice.com, U.S. Energy Information Administration (EIA), Bloomberg Energy, MarineTraffic, Business Insider, Wikipedia












