Reklama

Równouprawnienie nas wykańcza!

Kobiety nadal zarabiają mniej od mężczyzn za wykonywanie tej samej pracy. Jednak coraz częściej bywa tak, że w związku partnerka zaczyna zarabiać więcej i wówczas zaczynają się nasze problemy.

Coraz częściej zaczyna być tak, że kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni, a też coraz częściej zaczynają wyprzedzać mężczyzn w zarobkach. Ma to swoje zalety: domowy budżet jest stabilniejszy, można sobie pozwolić na odrobinę luksusu, a co równie ważne, można całkiem sporo odłożyć. Jednak medal ma dwie strony. Badacze udowodnili, że im grubszy jest kobiecy portfel, tym my mamy większe problemy z erekcją.

Międzynarodowy zespół amerykańskich i duńskich naukowców postanowił zbadać zależność między różnymi rodzajami męskich problemów z potencją, a poziomem na jakim kształtują się zarobki ich partnerek. Okazało się, że równouprawnienie źle działa na męską potencję. Mężczyźni, których partnerki zarabiają więcej od nich są bardziej narażeni na problemy związane z impotencją.

Reklama

Badacze przeanalizowali dane pochodzące od ponad 200 tys. Duńskich małżeństw. Naukowcy przyjrzeli się zarobkom małżonków z ostatnich lat, a także ich historiom medycznym, skupiając się przede wszystkim na wizytach u seksuologów i wykupionych lekach na potencję.

Co ciekawe, nie trzeba być wcale utrzymankiem własnej partnerki i zarabiać kilkakrotnie mniej od niej, żeby na własnej skórze zacząć odczuwać niedogodności w łóżku. Naukowcy napisali w raporcie: "Jeśli następuje przeniesienie roli żywiciela rodziny z mężczyzny na kobietę, nawet niewielkie różnice w dochodach można połączyć ze zwiększonym zapotrzebowaniem na medykamenty stosowane w zaburzeniach erekcji."

Sytuacja się pogarsza z każdym zerem więcej na koncie naszych partnerek. Gdy na koniec roku takich zer jest o trzy więcej, to wówczas ryzyko przymusu odwiedzin u lekarza wzrasta aż o 50 procent.

Badacze zauważają, że taka zależność występuje jedynie w związkach, w których kobiety zaczęły zarabiać więcej w czasie trwania związku. Jeśli jeszcze przed związkiem ich dochody były większe, to takich problemów nie było. Mężczyźni byli do tego przygotowani i wiedzieli o takiej sytuacji.

Natomiast w czasie związku tracą grunt pod nogami i spada nam poczucie wartości i pewności siebie. Wszystko dlatego, że kulturowo jesteśmy uwarunkowani, aby zadbać i utrzymać dom, kiedy wypadamy z tej roli zaczynają się problemy, a pierwszą oznaką problemów jest brak wzwodu.

Co gorsza nie kończy się tylko na tym. Później dochodzi depresja i załamanie. Wygląda na to, że równouprawnienie nam szkodzi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy