Rtęć jako lek. Kamień nazębny ujawnia sekrety średniowiecznej medycyny
Naukowcy odkryli nowy sposób badania dawnych terapii, a mowa o analizie kamienia nazębnego ludzi żyjących setki lat temu. Dzięki temu udało się potwierdzić, że w późnym średniowieczu rtęć była szeroko stosowana jako lek na trąd i kiłę, mimo że substancja ta jest silnie toksyczna dla człowieka.

Badanie opublikowane w The Journal of Archaeological Science po raz pierwszy wykorzystuje średniowieczny kamień nazębny do wykrywania śladów rtęci stosowanej jako terapia medyczna.
Naukowcy przypominają, że zmineralizowana płytka nazębna potrafi zachowywać ślady substancji organicznych i nieorganicznych przez setki lat. W ostatnich latach wykorzystywano ją między innymi do badania dawnych diet, wykonywanych zawodów czy przebytych chorób. Nigdy wcześniej nie używano jednak tej metody do analizy historycznych terapii rtęciowych.
Rtęć miała leczyć trąd i kiłę
W późnym średniowieczu oraz w okresie nowożytnym rtęć była uznawana w Europie za środek leczniczy stosowany przeciwko chorobom wenerycznym oraz trądowi. Dziś wiemy, że kontakt z tym pierwiastkiem może prowadzić do poważnych uszkodzeń układu nerwowego, nerek i mózgu, ale dawni medycy nie zdawali sobie sprawy ze skali zagrożenia.
Badacze przeanalizowali próbki kamienia nazębnego pobrane od 76 osób pochowanych na czterech późnośredniowiecznych cmentarzach, w tym w dwóch leprozoriach - specjalnych ośrodkach dla chorych na trąd. Dodatkowo pobrano 45 próbek gleby, aby upewnić się, że rtęć nie przedostała się do szczątków już po pochówku.
Najbogatsi mieli lepszy dostęp do leczenia
Wyniki okazały się bardzo interesujące. Osoby pochowane w takich leprozoriach miały znacznie wyższe stężenia rtęci niż ludzie z pozostałych cmentarzy. Co więcej, najwyższe poziomy wykryto u osób pochowanych w kaplicach leprozoriów, co sugeruje, że bogatsi pacjenci mieli lepszy dostęp do kosztownych terapii. Naukowcy podkreślają również, że w okolicy badanych stanowisk nie istniały kopalnie ani inne źródła środowiskowe mogące wyjaśnić obecność rtęci. Wszystko wskazuje więc na to, że substancja rzeczywiście była podawana jako lek jeszcze za życia pacjentów.
Badanie pokazuje, że kamień nazębny może stać się niezwykle cennym źródłem wiedzy o dawnych metodach leczenia. Dzięki nowoczesnym technikom analitycznym naukowcy są w stanie coraz dokładniej odtwarzać codzienne życie ludzi sprzed setek lat - od diety i chorób aż po stosowane lekarstwa. To także kolejny przykład na to, że nawet niewielkie fragmenty ludzkich szczątków mogą dziś dostarczać informacji, o których archeolodzy jeszcze dekadę temu mogli jedynie marzyć.










