Niedawno pisałam w GeekWeek.pl, że u milionera Bryana Johnsona wykryto nieuleczalną autoimmunologiczną chorobę żołądka. Mężczyzna dążył do nieśmiertelności, przeznaczał miliony dolarów na monitorowanie i usprawnianie swojego organizmu. Chciał odwrócić proces starzenia.
Teraz wpadł na nowy pomysł. Twierdzi, że sklonował siebie jako noworodka, aby móc wyhodować sobie sztuczne narządy i krew do transfuzji.
Bryan Johnson chce wyhodować własne narządy
- Mały Bryan żyje teraz w szalce Petriego - napisał Johnson na platformie X. Opisał, że ze swoim klonem może stać się swoim własnym dawcą krwi, testować na nim różne terapie oraz opracowywać nowe metody leczenia.
- To może być przerażające dla niektórych... dystopijna przyszłość. Ale dla innych będzie to nieunikniona przyszłość zdrowia - dodał.
Ta technologia już teraz jest wykorzystywana do przywracania neuronów dopaminowych w chorobie Parkinsona, zdrowia serca i wzroku, a Johnson sądzi, że w przyszłości będzie możliwa hodowla narządów do przeszczepu. Jego własny blood boy ma być źródłem młodych komórek, które będą mogły regenerować jego organizm.
Sklonowany noworodek Bryana Johnsona to marketingowy chwyt. Naukowcy wyjaśniają, jak działa ta metoda
W komentarzach zawrzało, ponieważ mężczyzna w swoim poście zamieścił grafikę przedstawiającą siebie jako niemowlę. Tak naprawdę jednak nie chodzi o sklonowanego człowieka ani nawet o rozwijający się zarodek.
To, czym chwali się milioner, to komórki, które mają szerokie możliwości dalszego rozwoju. Technologia indukowanych pluripotencjalnych komórek macierzystych (iPSC) znana jest medycynie już od blisko dwudziestu lat. Polega ona na pobraniu od człowieka zwykłych komórek, takich jak skóra czy krew, a następnie "przeprogramowaniu" ich w embrionalny stan. W ten sposób mogą się one przekształcać w praktycznie każdy rodzaj komórek ludzkiego ciała. To jednak nie jest faktyczna komórka embrionalna, jak podkreśla genetyczka dr Alex Dainis, cytowana przez USA Today.
- Stwierdzenie "właśnie sklonowałem samego siebie jako noworodka" sprawia, że ludzie od razu wierzą, że stworzył prawdziwego klona. To przyciąga uwagę, ale jest nieprawdziwe - powiedziała Dainis.
Komórki te mogą jedynie pomóc w przyszłości w m.in. leczeniu chorób neurodegeneracyjnych, niewydolności serca czy niektórych schorzeń narządu wzroku. Johnson uważa, że pozwolą mu odwrócić proces starzenia - to cel, do którego dąży mężczyzna. Nie ma jednak potwierdzenia w nauce, że to byłoby możliwe.
Ekspertka nauk biologicznych, dr Danielle Spice, także wypowiedziała się na temat technologii stosowanej przez Johnsona.
- Szczerze wierzę, że iPSC to kolejny krok w rozwoju medycyny, ale czy naprawdę jesteśmy na etapie, na którym możemy powiedzieć, że klonujemy ludzi, że potrafimy tworzyć całe organy z iPSC? Nie, nie potrafimy - powiedziała.
Obecnie prowadzonych jet wiele badań klinicznych nad wykorzystaniem komórek pochodzących z iPSC w leczeniu wielu chorób, ale jeśli chodzi o spersonalizowane komórki macierzyste dla szerszej społeczności, "po prostu jeszcze nie osiągnęliśmy celu".
Wiele osób w komentarzach zarzuca milionerowi, że jest on przede wszystkim sprawnym marketingowcem, którego kontrowersyjne wpisy mają jedynie podtrzymać zainteresowanie jego osobą i produktami, które reklamuje.












