Śledztwo ws. kradzieży wirusów w Brazylii. Po co je wynosili z laboratorium?
Brazylijska policja federalna pod koniec marca aresztowała badaczkę podejrzaną o nielegalne wyniesienie próbek chorobotwórczych wirusów z chronionego laboratorium biotechnologicznego na prestiżowym Uniwersytecie w Campinas (Unicamp). Soledad Palameta Miller, wirusolożka związana z Wydziałem Inżynierii Żywności, usłyszała zarzuty kradzieży. Pomagać miał jej mąż. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w środowisku naukowym, obnażając słabość procedur bezpieczeństwa w placówkach o wysokim reżimie sanitarnym. Pojawiły się też pytania o motywy podejrzanych. Eksperci nie potrafią tego zrozumieć.

W skrócie
- Brazylijska policja federalna aresztowała Soledad Palameta Miller pod zarzutem kradzieży próbek wirusów z laboratorium na Uniwersytecie w Campinas; odzyskano wszystkie fiolki z niebezpiecznymi materiałami, które nie opuściły terenu uczelni.
- W kradzież mogła być zamieszana także druga osoba, Michael Edward Miller, mąż podejrzanej, a dochodzenie wykazało brak uprawnień wirusolożki do wynoszenia materiałów laboratoryjnych.
- Zdarzenie ujawniło luki w procedurach bezpieczeństwa na uczelni, motywy sprawców stanowią zagadkę, a uczelnia nie opublikowała oficjalnej listy skradzionych patogenów, powołując się na dobro śledztwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Skandal na brazylijskim uniwersytecie. Wynosili wirusy z laboratorium
Pod koniec marca służby powiadomiły o ujęciu naukowczyni podejrzanej o wyniesienie niebezpiecznych wirusów z terenu Uniwersytetu w Campinas (Unicamp) w brazylijskim stanie Sao Paulo. O sprawie informował PolsatNews.pl. Choć do samego incydentu doszło jeszcze w lutym 2026, władze uczelni zdecydowały się ujawnić fakt zaginięcia materiałów badawczych ponad miesiąc później. Wszystkie zabezpieczone fiolki z niebezpiecznymi materiałami udało się odzyskać.
Incydent nie spowodował zagrożenia dla mieszkańców. Próbki nie zostały wywiezione poza obszar uniwersytetu, co pozwoliło uniknąć ryzyka niekontrolowanego rozprzestrzenienia się drobnoustrojów. Przejęte materiały przekazano do resortu rolnictwa w celu przeprowadzenia szczegółowych analiz. Wstępne ustalenia sugerowały, że były to wirusy potencjalnie zagrażające zdrowiu ludzi i zwierząt hodowlanych.
Do kradzieży doszło w specjalistycznym laboratorium o 3. stopniu czystości mikrobiologicznej (BSL-3). Jednostki tego typu są przystosowane do pracy z drobnoustrojami wywołującymi ciężkie schorzenia, które mogą rozprzestrzeniać się w powietrzu. Warto zaznaczyć, że najbardziej restrykcyjne procedury, zarezerwowane dla patogenów takich jak ebola, wymagają jeszcze wyższego, 4. poziomu zabezpieczeń.
Główną podejrzaną w sprawie jest 36-letnia Soledad Palameta Miller, uznana specjalistka w zakresie wirusologii i bezpieczeństwa żywności, zatrudniona w Instytucie Biologii Unicamp. Po przesłuchaniu i wpłaceniu kaucji 24 marca kobieta opuściła areszt, jednak proces w jej sprawie będzie kontynuowany. W kręgu zainteresowania śledczych znalazł się również jej małżonek, Michael Edward Miller. Mężczyzna, będący z zawodu weterynarzem, realizuje studia doktoranckie na tej samej brazylijskiej uczelni i jest obecnie współpodejrzanym o udział w nielegalnym przejęciu materiałów biologicznych.
Sprawa wyniesienia wirusów z chronionego laboratorium wywołała ogromne poruszenie w krajowym środowisku naukowym, obnażając luki bezpieczeństwa w placówkach o wysokim rygorze sanitarnym. Zainteresowała się nią m.in. redakcja "Nature". Co jeszcze udało się ustalić po ponad 2 tygodniach od pierwszego ujawnienia kradzieży?
Wirusolożka nie miała uprawnień. Pomocnikiem mógł być mąż
Materiał biologiczny z laboratorium został odnaleziony w różnych miejscach na terenie kampusu Unicamp. Wśród zabezpieczonych próbek znajdowały się chorobotwórcze wirusy dengi, chikungunya oraz wirus Epsteina-Barr (EBV). Brazylijska Narodowa Agencja Nadzoru Zdrowia (Anvisa) po przeprowadzonej analizie stwierdziła, iż odzyskany materiał nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia publicznego. Incydent w laboratorium o poziomie bezpieczeństwa BSL-3 (drugim najwyższym w klasyfikacji) wzbudził jednak liczne pytania o szczelność systemu, a także motywację wirusolożki.
Społeczność naukowa nie kryje zdziwienia zaistniałą sytuacją. Paulo Sanches, wirusolog z São Paulo State University, wyjaśnił, że "żadna próbka nie może zostać wyniesiona z laboratorium o tym poziomie bezpieczeństwa biologicznego bez autoryzacji". Ekspert dodaje, że choć w Brazylii nie prowadzi się oficjalnych statystyk dotyczących podobnych incydentów, są one niezwykle rzadkie. Dla porównania: analogiczny program monitorujący w Stanach Zjednoczonych nie odnotował ani jednego przypadku kradzieży od początku publikacji raportów w 2015 roku. Sprawa budzi obawy również dlatego, że zaledwie kilka kilometrów od Unicamp trwa budowa pierwszego w Brazylii laboratorium o najwyższym stopniu bezpieczeństwa BSL-4.
Dochodzenie wykazało, że Soledad Palameta Miller nie posiadała uprawnień do wynoszenia jakichkolwiek materiałów z Laboratorium Wirusologii i Biotechnologii Stosowanej, mimo że w przeszłości odbywała tam staż podoktorski. Z ustaleń policji wynika, że w sprawę może być zamieszany jej mąż, Michael Edward Miller, który jest obecnie doktorantem w tym instytucie. Jak wynika z dokumentów sądowych, brak próbek zauważyli w lutym inni pracownicy laboratorium. Monitoring miał zarejestrować Michaela Millera opuszczającego budynek o nietypowych porach, "późno w nocy lub wcześnie rano, zawsze coś niosącego".
Podczas przeszukań przeprowadzonych 21 marca, policja odnalazła część próbek w gabinecie dzielonym przez podejrzaną na Wydziale Inżynierii Żywności. Sama naukowczyni została zatrzymana 2 dni później pod zarzutem próby niszczenia dowodów po pierwszej wizycie służb. "Jako że materiał był przechowywany na Wydziale Inżynierii Żywności, gdzie pracowała podejrzana profesorka, [odpowiedzialność] za to postępowanie spoczywa na niej. To, czy jej mąż lub ktokolwiek inny jej pomagał, zostanie ustalone w toku śledztwa" - wyjaśnił szef policji federalnej w Campinas, André Ribeiro.
Niejasne motywy oskarżonych o kradzież i milczenie uniwersytetu
Kontrowersje budzi nie tylko sam fakt kradzieży, ale i motywacja sprawców oraz brak pełnej przejrzystości ze strony uniwersytetu. Maurício Nogueira, były prezes Sociedade Brasileira de Virologia (SBV), wskazuje na absurdalność czynu, zauważając, że skradzione wirusy można było pozyskać legalnie w ramach współpracy międzyuczelnianej. Motywy badaczki wciąż pozostają zagadką. "Wielkim pytaniem, nad którym dyskutujemy w Brazylijskim Towarzystwie Wirusologicznym, jest to, dlaczego ktokolwiek miałby wykradać te wirusy" - mówi naukowiec.
Ekspert ten wyraził także zaniepokojenie faktem, że Uniwersytet w Campinas nie ujawnił oficjalnie listy skradzionych patogenów, co jego zdaniem może podważać zaufanie publiczne do nauki. Władze uczelni argumentują milczenie toczącym się śledztwem, poufnością szczegółów technicznych i tożsamości zaangażowanych osób oraz chęcią "uniknięcia błędnych interpretacji".
Brazylijskie przepisy klasyfikują wspomniane wirusy jako stwarzające umiarkowane ryzyko, co pozwala na ich badanie w warunkach o niższym rygorze niż BSL-3. Incydent ten pozostaje jednak bezprecedensowym naruszeniem protokołów. Brazylijskie Towarzystwo Wirusologiczne w oficjalnym oświadczeniu na temat "niewłaściwego pobierania próbek wirusów w środowisku akademickim" zapewniło, że monitoruje sytuację, a także wyraziło opinie, że systemy bezpieczeństwa ostatecznie okazały się skuteczne, umożliwiając szybkie odzyskanie materiału i zabezpieczenie go przed niekontrolowanym rozprzestrzenieniem poza terenem uczelni. Zarówno Soledad Palameta Miller, jak i jej mąż, nie odpowiedzieli na prośby o komentarz skierowane przez redakcję "Nature".
Źródła:
- L. Lenharo. Viruses allegedly stolen from high-security lab cause stir in Brazil. Nature (News, 2026). DOI: 10.1038/d41586-026-01211-6
- Diretoria da Sociedade Brasileira de Virologia (SBV). NOTA OFICIAL - Retirada indevida de amostras virais em ambiente acadêmico. SBV (2026).
- M. Balcerek. Zuchwała kradzież w Brazylii. Z laboratorium wykradziono groźne wirusy. PolsatNews.pl (2026).










