Historia tej niezwykłej skamieniałości rozpoczęła się w 1978 roku, gdy paleontolodzy prowadzący wykopaliska w duńskim wyrobisku Gram Clay Pits odkryli około 20 kręgów należących do jednego osobnika megalodona (Otodus megalodon). Wśród nich znajdował się kręg o średnicy 23 centymetrów - największy, jaki kiedykolwiek znaleziono.
Największy znany kręg megalodona
To właśnie ten okaz przez lata stanowił podstawę do wyliczeń maksymalnych rozmiarów wymarłego drapieżnika. Problem pojawił się w 1989 roku, kiedy podczas przenoszenia muzealnych zbiorów skamieniałość została poważnie uszkodzona i uznano ją za zaginioną. Dopiero po latach kurator Muzeum Historii Naturalnej Danii, Bent Erik Kramer Lindow, rozpoznał fragmenty okazu w zapomnianym pudełku z uszkodzonymi skamieniałościami.
Potwierdzenie rekordu
Zespół kierowany przez profesora Kenshu Shimadę z DePaul University ponownie przeanalizował odnalezione fragmenty - zachowany fragment największego kręgu pozwolił potwierdzić jego średnicę wynoszącą 23 centymetry. Według badaczy odkrycie to rozwiewa wątpliwości dotyczące wcześniejszych szacunków długości megalodona, na jego podstawie można przyjmować, że największe osobniki mogły osiągać nawet 24,3 metra długości, czyli rozmiary porównywalne z dwoma miejskimi autobusami ustawionymi jeden za drugim.
W nauce możliwość powtórzenia wyników ma kluczowe znaczenie. Kiedy potwierdziłem ten pomiar, dosłownie krzyknąłem: "Tak!"
Ponowne badania, których wyniki zostały opublikowane na łamach czasopisma
"Palaeontologia Electronica", przyniosły jeszcze jedno odkrycie, naukowcy przeanalizowali osady zachowane wokół kręgów i pod mikroskopem natrafili na liczne łuski kopalnego rekina olbrzymiego. "Odkrycie łusek rekina olbrzymiego doprowadziło nas do wniosku, że są to pozostałości zawartości żołądka megalodona" - wyjaśnił badacz.
Jeśli interpretacja jest prawidłowa, oznacza to, że największe megalodony mogły polować nie tylko na wieloryby, ale również na duże gatunki rekinów. Wpisuje się to w coraz liczniejsze badania sugerujące, że wymarły drapieżnik miał znacznie bardziej zróżnicowaną dietę, niż sądzono jeszcze kilka lat temu.












