Tożsamość ofiary ujawniona po 56 latach. Przełom dzięki badaniom DNA
Po ponad pół wieku bezowocnych prób rozwiązania zagadki brutalnej zbrodni w stanie Nowy Jork, policja w końcu ogłosiła przełom. Dzięki nowoczesnym badaniom DNA udało się ustalić tożsamość ofiary, której szczątki znaleziono w 1970 r. Policja przekazała szczegóły sprawy.

Sprawa sprzed dekad. Przełom przyniosła analiza DNA
Wiele spraw kryminalnych przez dziesięciolecia pozostaje nierozwiązanych. W wyniku różnych czynników zmarłych nie udaje się zidentyfikować. Obecnie sytuacja zaczyna się zmieniać dzięki rozwojowi nowoczesnych metod analizy DNA, które pozwalają ustalić tożsamość osób nawet po wielu dekadach.
Współczesna kryminalistyka wykorzystuje niezwykle czułe techniki odczytywania materiału genetycznego. Naukowcy izolują DNA, a następnie porównują je z ogromnymi bazami danych. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe staje się m.in. identyfikowanie sprawców, a także ofiar zabójstw, które przez wiele lat pozostawały anonimowe - teraz poinformowano o ustaleniu tożsamości osoby, której szczątki odnaleziono 56 lat temu.
Po 56 latach poznano tożsamość ofiary brutalnej zbrodni
Policja stanu Nowy Jork w USA podała szczegóły w komunikacie prasowym. Wyjaśniono, że choć funkcjonariusze "badali każdy trop", to jednak w wyniku braku odpowiednich poszlak i narzędzi, przez 56 lat nie udało się zidentyfikować tożsamości mężczyzny, którego pozbawione głowy i dłoni ciało odnaleziono na wiejskiej drodze w Andover w hrabstwie Allegany w stanie Nowy Jork.
Wszystko zmieniło się dopiero teraz - szczątki mężczyzny ekshumowano i poddano szczegółowym badaniom we współpracy z FBI. Nowoczesne metody pozwalają na wygenerowanie profilu genetycznego nawet z śladowych ilości materiału biologicznego. Dzięki przełomowym analizom DNA ustalono, że znalezione 20 marca 1970 roku szczątki należą do Clyde'a Coppage'a, mężczyzny z Genesee w Pensylwanii. W chili zaginięcia miał 35 lat.
To nie koniec. Sprawca wciąż pozostaje nieznany
Śledczy przypuszczają, że mężczyzna został zamordowany w innym miejscu, a jego ciało poćwiartowano i porzucono przy wiejskie drodze Davis Hill Road w Andove. Niekompletny szkielet, brak ubrań oraz dokumentów utrudniały identyfikację. Jak podaje Times Union, choć Clyde Coppage był żonaty i miał dzieci, to jednak nigdy oficjalnie nie figurował jako osoba zaginiona, co również wpływało na problem z ustaleniem tożsamości.
Mimo identyfikacji mężczyzny, sprawa jego morderstwa wciąż pozostaje zagadką - sprawca nie został ustalony. Clyde Coppage miałby dziś 91 lat. Prawdopodobne jest więc, że jego morderca już nie żyje. Mimo wszystko policja z Nowego Jorku kontynuuje dochodzenie i apeluje do osób, które mogą mieć jakiekolwiek informacje o życiu Coppage'a lub jego zniknięciu, aby zgłosiły się do śledczych.











