Basen lustrzany przed Pomnikiem Lincolna (Staw przed Mauzoleum Lincolna) w Waszyngtonie miał po kosztownej modernizacji zachwycać niebieskim kolorem nawiązującym do amerykańskiej flagi. Miał zachwycać krystalicznie czystą wodą. Tymczasem zaledwie kilkanaście dni po zakończeniu prac zrobił się intensywnie zielony, a farba zaczęła odchodzić z dna. Zamiast spokojnego odbicia jednego z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich zabytków wybuchła polityczna burza, w której pojawiły się oskarżenia o sabotaż i... tajemnicze nacięcia.

Farba, glony i tajemniczy "wandal"
Prezydent Donald Trump to człowiek sukcesu. Jak już się za coś weźmie, to napewno musi to działać. Po całym zdarzeniu przekonywał więc, że problemy nie wynikają z niedawnego remontu wartego 14 mln dolarów, ale z działań... wandali. Według jego relacji ktoś miał uszkodzić wyłożenie basenu długimi nacięciami. Kłopot w tym, że przedstawione nagrania nie potwierdziły takich zniszczeń, a media zwróciły uwagę na zmieniające się opisy ich długości.
Jednocześnie wewnętrzne dokumenty wskazywały, że odspajająca się ciemna powłoka i zakwit glonów nie były bezpośrednio związane z odnalezionymi uszkodzeniami. CNN przypomina też, że glony pojawiły się już kilka dni po ponownym napełnieniu zbiornika, jeszcze zanim administracja ogłosiła sukces i zapewniała o "krystalicznie czystej" wodzie.

Cała sytuacja nabrała wręcz komicznego charakteru. Prezydent wpadł na pomysł, żeby pomalować dno na ciemny kolor. Zamiast tego farba zaczęła się łuszczyć, woda zieleniała, a odpowiedzialność szybko przeniesiono na domniemanych wandali.
Dlaczego basen tak szybko zzieleniał?
Prof. Marguerite Xenopoulos i prof. Paweł Frost z kanadyjskiego Uniwersytetu Trent, limnolodzy badający jeziora i inne wody śródlądowe, podkreślają w artykule opublikowanym w The Conversation, że taki rozwój wydarzeń wcale ich nie zaskoczył.
- Gdy glony gwałtownie się rozmnażają, uwaga opinii publicznej naturalnie skupia się na jaskrawozielonej, nieprzyjemnie pachnącej wodzie pokrywającej powierzchnię. Prawdziwa historia rozgrywa się jednak pod spodem. Zakwity rozwijają się wtedy, gdy składniki odżywcze, wysoka temperatura, dużo światła słonecznego i spokojna woda tworzą idealne warunki do wzrostu - podkreślają naukowcy.
To właśnie takie połączenie sprawia, że glony zaczynają szybko się namnażać. Basen jest płytki, przez cały dzień oświetlony słońcem i ma niemal nieruchomą wodę. Dla glonów to wręcz idealne środowisko.
Naukowcy zwracają uwagę, że chemiczne środki czy nowoczesne technologie mogą ograniczyć zakwit tylko na pewien czas. Nie usuwają jednak przyczyny problemu, czyli nadmiaru substancji odżywczych, który napędza rozwój glonów.
Źródła: CNN, The Conversation












