W skrócie
- Arktyczny lód morski osiągnął tegoroczne minimum 12 września, obejmując powierzchnię około 4,6 mln km kw.
- Tegoroczny wynik jest dziesiątym najniższym w niemal 50-letniej historii pomiarów satelitarnych, zrównując się z latami 2008, 2010 i 2025.
- Wszystkie 20 najniższych minimów zasięgu arktycznego lodu morskiego odnotowano w latach 2007-2026, co wskazuje na długoterminowy trend spadkowy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Arktyczny lód morski osiągnął tegoroczne minimum. Według NASA i National Snow and Ice Data Center (NSIDC) tegoroczny wynik jest jednym z najniższych w niemal 50-letniej historii pomiarów satelitarnych. Arktyka ma znacznie mniej lodu niż w pierwszych dekadach obserwacji.
Arktyka znów z bardzo małą ilością lodu
We wrześniu morski lód w Arktyce zwykle osiąga najmniejszy zasięg w całym roku. Później, gdy nadchodzi ciemna w tej części świata i chłodna jesień, jego powierzchnia znów zaczyna się powiększać. Tegoroczne minimum przypadło 12 września i wyniosło około 4,6 mln km kw.
Taki wynik plasuje go na dziesiątym miejscu pod względem najniższego minimum w historii pomiarów i oznacza zrównanie z latami 2008, 2010 i 2025. Co więcej, wszystkie 20 najniższych minimów od początku ciągłych pomiarów przypadło na lata 2007-2026.

Lód nie znika co roku w tym samym tempie
Na to, ile lodu pozostanie we wrześniu, wpływa nie tylko temperatura. Znaczenie mają też warunki pogodowe. W ostatniej dekadzie większe zachmurzenie ograniczało ilość promieniowania słonecznego docierającego do powierzchni, co hamowało dalsze topnienie.
Osiągnęliśmy pewien poziom stabilizacji, ale nadal jesteśmy na niskim poziomie w porównaniu z wcześniejszą częścią zapisu.
Ostatnie wyniki nie tworzą prostego obrazu ciągłego spadku z roku na rok. Ale mimo wszystko obecny stan lodu pozostaje wyraźnie niższy niż dawniej.
Co dzieje się po drugiej stronie Ziemi?
Obenie wokół Antarktydy morski lód zbliża się do rocznego maksimum. Co ciekawe, w międzyczasie zmniejszył się o około 300 tys. km kw w ciągu sześciu dni, po czym powrócił do sezonowego wzrostu.
Według Meiera ten spadek może być związany z warunkami pogodowymi, które wypychały i zagęszczały cienką, ruchliwą warstwę lodu w pobliżu jego zewnętrznej krawędzi.
- Takie rzeczy zdarzają się cały czas. Jednak skala tego zdarzenia jest z pewnością niezwykła - zaznaczył naukowiec.
Antarktyczny lód morski jest znacznie bardziej zmienny z roku na rok niż arktyczny, ponieważ nie jest otoczony lądem i łatwiej reaguje na wiatr oraz pogodę. Naukowcy są tu bardziej ostrożni w ocenianiu tych zmian jako długoterminowego trendu.
Źródło: NASA














