NASA szykuje się do powrotu ludzi na Księżyc. Przed nami najważniejsza misja kosmiczna w 2026 r., czyli Artemis 2. Będzie to pierwszy lot załogowy w okolice Srebrnego Globu od ponad 50 lat. Astronauci polecą tam kapsułą Orion "Integrity". Przyjrzymy się jej z bliska.
NASA pracowała nad kapsułą Orion od lat
Statek załogowy Orion jest kapsułą na pierwszy rzut oka przypominającą tą, którą NASA wykorzystała w trakcie programu księżycowego Apollo. Pewne inspiracje rzeczywiście są tu widoczne, ale oba statki dzieli technologiczna przepaść.
Prace nad kapsułą Orion rozpoczęły się około 20 lat temu. NASA wybrała ten projekt w 2006 r. w ramach programu Constellation, który to kilka lat później został definitywnie anulowany. Powstała inna inicjatywa o nazwie "Journey to Mars", gdzie główną rakietą dla szykowanego statku (który należało przeprojektować) stała się nowa rakieta SLS.
Pierwszy prototyp Oriona został wystrzelony w kosmos ponad dekadę temu. Miało to miejsce podczas misji Exploration Flight Test 1 w 2014 r. NASA zdecydowała, że wykorzysta ten statek w roli kapsuły do lotów załogowych na Księżyc, choć nie w formie lądownika.

Kapsuła Orion stała się jednym z najważniejszych elementów kampanii Artemis. NASA po raz pierwszy wystrzeliła ten statek w misję księżycową w listopadzie 2022 r. Kapsuła poleciała na szczycie rakiety SLS w kosmos i następnie skierowano ją w kierunku Srebrnego Globu.
Misja Artemis 1 pozwoliła sprawdzić działanie Oriona bez załogi oraz jego systemy. Przy okazji agencji udało się znaleźć słabe punkty, które udało się wychwycić podczas ponownego wejścia w atmosferę ziemską po kilkunastu dniach spędzonych w próżni. Miało to ogromne znaczenie dla poprawek, które wprowadzono przed pierwszym lotem załogowym z astronautami.
Kapsuła Orion "Integrity" zabierze astronautów NASA w misji Artemis 2
NASA obecnie odlicza do startu misji Artemis 2, która początkowo była planowana na pierwszą połowę lutego. Dziś już wiemy, że termin jest poza zasięgiem agencji, bo w trakcie testów wielkiej rakiety Space Launch System doszukano się pewnych problemów. Należy je usunąć i dopiero wtedy będzie można myśleć o starcie.
Misja Artemis 2 jest pierwszą załogową dla kapsuły Orion, a więc nie dziwi, że NASA zachowuje szczególne środki ostrożności. Od powodzenia tego lotu założy dalsza przyszłość obecnego programu księżycowego Amerykanów. Dlatego wszystko musi być dopięte na ostatni guzik.
Obecnie NASA celuje w start misji Artemis 2 najwcześniej w marcu. Zapasowe terminy obejmują także kwiecień. Najpierw jednak trzeba zlikwidować problemy wykryte w rakiecie SLS i następnie ponownie przeprowadzić jej naziemne testy.
Kapsuła Orion z modułem serwisowym ESA
Orion to kapsuła załogowa, która została zbudowana dla NASA przez firmę Lockheed Martin. Jej moduł dla astronautów to jedno, bo w rzeczywistości statek jest bardziej złożony. Moduł serwisowy, który będzie towarzyszył załodze przez niemal całą misję Artemis 2, został dostarczony przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA).
Cała konstrukcja (kapsuła i moduł serwisowy) ma wysokość około 7,3 metra i oferuje przestrzeń na poziomie 8,9 metra sześciennego. To mniej niż Crew Dragon firmy SpaceX, którym leciał także nasz astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski, gdzie jest to 9,3 metra sześciennego. Masa całego Oriona to około 25,9 t.

Kapsuła Oriona ma średnicę 5 metrów i wysokość 3,3 metra. Masa własna to blisko 7,9 t. Moduł serwisowy dostarczony przez ESA jest większy, bo jego wysokość to 4,78 metra. Waży ponad 12,3 t i jest to element, który odpowiada m.in. za podtrzymywanie życia w statku. Znajdują się tam zbiorniki z powietrzem, a energię dostarczają panele słoneczne o mocy 9,15 kW. Powierzchnia radiatorów przekracza 30 metrów kwadratowych.
W skład statku wchodzą również specjalny łącznik o wysokości ponad 3 metrów oraz średnicach 5 (górna) i 5,5 metra (dolna). NASA stworzyła także system ratunkowy, którego celem jest uratowanie statku wraz z przebywającą w nim załogą podczas wystąpienia niespodziewanych sytuacji. Składa się on z różnego typu silników oraz dysz.

Przez większą część misji astronauci będą lecieć całym statkiem wraz z modułem serwisowym, który to jednak nie wróci na Ziemię. Podczas ponownego wejścia w atmosferę ziemską zostanie on odrzucony i załoga wróci tylko w kapsule, która opadnie na spadochronach. Orion to statek kosmiczny, który przystosowano do lądowania na oceanie.
Kapsuła Orion "Integrity" nie wyląduje na Księżycu
Warto dodać, że Orion to statek załogowy, który nie wyląduje na Księżycu w ramach Artemis 2. Misja zakłada, że kapsuła z astronautami okrąży Srebrny Glob i następnie wróci na Ziemię. W tym czasie załoga sprawdzi ją dokładnie przed kolejnymi misjami. W ich ramach statek również nie będzie lądować na powierzchni. Z prostej przyczyny. Orion nie jest lądownikiem.
Nowa kapsuła załogowa NASA ma być tylko środkiem transportu w stronę Księżyca i z powrotem. Astronauci lecący na powierzchnię Srebrnego Globu będą przesiadać się do specjalnego lądownika. Początkowo agencja chciała w tym celu umieścić na orbicie okołoksiężycowej małą stację Lunar Gateway. We wczesnym etapie kampanii Artemis bardziej prawdopodobna wydaje się przesiadka bezpośrednio z kapsuły do lądownika z pominięciem tego elementu.

Orion będzie wystrzeliwany w kosmos wielką rakietą SLS, nad którą NASA również pracowała latami i jest to konstrukcja, która dotychczas pochłonęła już kilkadziesiąt mld dolarów. Ta najnowsza kapsuła o nazwie "Integrity" została już zespolona ze Space Launch System i całość obecnie czeka na marcowy start.











