Wieczna zmarzlina to potężny magazyn. Pożary budzą groźny proces
Wieczna zmarzlina jest niczym ogromny magazyn, w którym gromadzą się m.in. mikroorganizmy, szczątki i związki chemiczne. Naruszenie tego lodowego archiwum może prowadzić do nowych odkryć, ale też wywoływać groźne skutki. Kompleksowe badanie obejmujące wpływ pożarów na wieczną zmarzlinę rzuca nowe światło na ten temat.

Wieczna zmarzlina jako gigantyczny magazyn. Nowe badania
Wieczna zmarzlina, dziś częściej określana przez badaczy jako wieloletnia zmarzlina, to stan trwałego zamarznięcia podłoża: gleby, skał czy materiału organicznego, który przez co najmniej dwa lata utrzymuje temperaturę 0°C lub niższą - uważa się, że najstarsze obszary zmarzliny uformowały się na Ziemi około 2,6 miliona lat temu. Największe połacie wiecznej zmarzliny znajdują się na półkuli północnej - przede wszystkim na Syberii, Alasce oraz w Kanadzie.
Wieczna zmarzlina pełni istotną rolę w środowisku naturalnym - wpływa na stabilność podłoża, warunki życia roślin i zwierząt oraz kształtowanie krajobrazu. Jest też jak ogromny magazyn - w jej zamarzniętych warstwach przez lata gromadziły się szczątki fauny i flory, pyłki, mikroorganizmy i różne związki chemiczne. Niedawno badacze dokonali nowych ustaleń dotyczących tej roli wiecznej zmarzliny.
Naukowcy alarmują. Pożary tajgi przyspieszają topnienie zmarzliny
Wieczna zmarzlina, która jest kluczowym magazynem potężnych pokładów dwutlenku węgla, podczas rozmarzania może uwalniać jego znaczne ilości do atmosfery. Nowe badania opublikowane na łamach "Nature Geoscience" przeprowadzone zostały przez naukowców z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie, Uniwersytetu Regents, Uniwersytetu Północnej Arizony i współpracujących instytucji pokazują, że ogromny wpływ na postępowanie tego procesu mają pożary tajgi porastającej duże obszary z wieloletnią zmarzliną. Takie pożary w ostatnich latach zyskały na sile.
Badanie, przedstawione jako najbardziej kompleksowa analiza wpływu pożarów borealnych na Ziemię do tej pory, obejmowało dane satelitarne, archiwalne rejestry pożarów w Ameryce Północnej, oraz modelowanie z wykorzystaniem uczenia maszynowego. Badane regiony różnią się biomami. W Kanadzie historia zlodowaceń regionu oraz rozległa tundra, która płonie rzadziej niż lasy borealne, sprawiają, że nawet rekordowe pożary w 2023 i 2025 roku nie wpłynęły na duże rozmarzanie zmarzliny. Ponadto śnieg na spalonych terenach działał chłodząco, odbijając światło słoneczne. Na Alasce wieczna zmarzlina jest jednak bardziej wrażliwa - pożary borealne prowadzą tam do jej znaczącego topnienia i uwalniania dużych ilości węgla. Wyniki badań mają szerszy kontekst.
Ryzyko masowych emisji CO2 do atmosfery. Negatywne skutki dla Ziemi
Ponieważ większość Arktyki - zwłaszcza Syberia - przypomina warunkami Alaskę, pożary lasów borealnych mogą tam wywołać masowe emisje CO2 do atmosfery. Gdy trafia tam jego duża ilość, dochodzi do poważnych zaburzeń w ziemskim ekosystemie - ekstremalnych zjawisk pogodowych, zakwaszania wód, topnienia lodowców i wzrostu średniej temperatury na powierzchni Ziemi. Większość badanych pożarów była spowodowana naturalnie i występowała w obszarach oddalonych od ludzi, więc władze prawdopodobnie nie prowadzą tam wystarczających działań gaśniczych. Według naukowców konieczne są tu zmiany.
- To sygnał, że naprawdę musimy potraktować to poważnie, im więcej pożarów, tym szybciej będzie topnieć wieczna zmarzlina - powiedziała Michelle Mack, profesor Uniwersytetu Regents w Katedrze Nauk Biologicznych i Centrum Nauki o Ekosystemach i Społeczeństwie. - Powinniśmy pomyśleć o spowolnieniu tych naturalnych pożarów. Dałoby nam to czas, dopóki nie znajdziemy innych rozwiązań, które pozwolą na dekarbonizację atmosfery.










