Nowa największa hydroelektrownia w Angoli. Odkrycia na budowie Caculo Cabaça
Caculo Cabaça to elektrownia wodna, która jest budowana na rzece Kuanza w São Pedro da Quilemba w prowincji Kuanza Norte w Angoli (Afryka). Wykonawcą jest chińskie konsorcjum CGGC. Docelowo moc elektrowni wodnej Caculo Cabaça ma być ba poziomie 2172 MW, co pozwoli jej wyprzedzić dotychczasową rekordzistkę Angoli, zaporę Laúca (2070 MW).
Caculo Cabaça zyska tym samym miano największej elektrowni wodnej w Angoli pod względem mocy - jednak sama fizyczna konstrukcja głównej zapory Caculo Cabaça (103 × 553 m) będzie mniejsza od Laúca (156 × 1070 m).
Prace przy inwestycji postępują. Uruchomienie pierwszej turbiny zaplanowano na 2027 r., a pełne oddanie obiektu do użytku przewidziano na 2028 r. Podczas prac na obszarze przeznaczonym pod budowę zapory wodnej robotnicy natrafili na znaleziska, które skłoniły archeologów do przeprowadzenia wykopalisk. Okazało się, że teren Caculo Cabaça skrywa cenne i unikatowe zabytki.
Unikatowe znaleziska na terenie przeznaczonym pod zalanie
Na terenie inwestycji archeolodzy odkryli najstarsze kamienne budowle, jakie kiedykolwiek znaleziono w środkowej Angoli, w tym kamienne platformy i fragmenty murów. Ponadto odkryto tam kurhany i najstarsze datowane pochówki w całym kraju, jak również miejsce kremacji, jakiego dotąd tam nie odnotowano. Ten unikatowy krajobraz miał wkrótce zniknąć pod wodą w związku z budową zapory i utworzeniem zbiornika, dlatego badacze musieli się spieszyć.
Niedawno w "Journal of Field Archaeology" pojawiła się publikacja, na łamach której naukowcy omawiają wyniki prowadzonych w Angoli badań. Naukowcy zidentyfikowali 117 skupisk kamiennych budowli, w tym kurhany. Datowanie radiowęglowe wykazało, że część pochówków pochodzi z początku XV wieku, czyli czasów przed przybyciem Portugalczyków do Angoli. Odkrycie podważa tym samym dotychczasowe przekonania o tamtejszej architekturze, którą wcześniej datowano najwyżej na XVI wiek.
Budowa Caculo Cabaça. Odkryto najstarsze takie ślady w Angoli
W niektórych kurhanach zachowały się ludzkie szczątki, co wskazuje na rozległy krajobraz sepulkralny. Część zmarłych pochowano na boku, a część w pozycji siedzącej z podciągniętymi kolanami, tradycyjnie kojarzonej w Angoli z elitami. Naukowców zaskoczył jednak brak cennych darów grobowych - zamiast nich znaleziono m.in. kamienie do mielenia, ceramikę i fragmenty żelaza. Zdaniem badaczy może to świadczyć o bardziej złożonym znaczeniu tych pochówków oraz sugerować, że ważną rolę społeczną lub rytualną pełniły również kobiety.
Najbardziej niezwykłym odkryciem okazały się pozostałości rozbitej i spalonej urny ze skremowanymi fragmentami czaszki oraz zębów. Jak podkreślają badacze, znalezisko nie ma odpowiednika w dotychczasowej archeologii Angoli. Badacze rozważają, że pomocne w interpretacji jego funkcji mogą być XVII-wieczne ilustracje misjonarza Antonio Cavazziego, na których podobne naczynia pojawiają się podczas ceremonii, takich jak przysięgi wierności czy składanie ofiar.
Ślady zaginionego świata na budowie największej hydroelektrowni w kraju
Odkrycia potwierdzają przypuszczenia historyków, że tereny te były gęsto zaludnione, zanim przybyli Europejczycy. Badania "przyczyniają się do nowych spostrzeżeń archeologicznych na temat złożoności kulturowej południowo-środkowej Afryki przed okresem kolonialnym", ujawniając w dużej mierze nieudokumentowaną historię Angoli.
Choć zbiornik wodny pochłonie część tego cennego stanowiska archeologicznego, naukowcy odnaleźli już kolejne kamienne konstrukcje poza strefą zalewową. Archeolodzy podkreślają, że daje to szansę na kontynuowanie wykopalisk i dalsze poznawanie historii regionu.











