Zaskakujące odkrycie w Fukushimie. Radioaktywna woda tętni życiem
Badania próbek radioaktywnej wody z budynków elektrowni jądrowej Fukushima I w Japonii przyniosły zaskakujące ustalenia. Naukowcy odkryli, że napromieniowana woda "tętni życiem" - a organizmy, które przetrwały, to unikalna mieszanka. Wyniki analiz mogą wpływać na skomplikowane prace związane z demontażem i oczyszczaniem elektrowni po katastrofie.

Mikroorganizmy w radioaktywnej wodzie Fukushimy
Minęło już 15 lat od katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima I w Japonii, a region wciąż nosi ślady tamtych wydarzeń. Tereny wokół elektrowni pozostają częściowo opuszczone, mimo formalnego otwarcia niektórych stref dla mieszkańców. Brak ludzi sprawił, że natura zaczęła zagarniać teren. Ciekawym elementem są tu także drobnoustroje.
Naukowcy odnotowali bowiem, że te przetrwały nawet w najcięższych warunkach - jak się okazało, żyją one w radioaktywnej wodzie wewnątrz budynków reaktora. I choć od dłuższego czasu w innych częściach świata bada się to, jak różne formy życia wystawione na działanie ekstremalnych warunków adaptują się do tego środowiska, to jednak mikroorganizmy z Fukushimy wyróżniają się na ich tle. Wydają się one bowiem nie mieć żadnych specjalnych "zdolności", ułatwiających przetrwanie w takim otoczeniu.
Naukowcy zbadali próbki wody z komory pod reaktorem
W marcu 2011 r. w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami nastąpiła katastrofa elektrowni jądrowej Fukushima Daichi. Doszło do zalania obiektu i stopienia się rdzenia w trzech reaktorach. Wewnątrz budynków nagromadziły się ogromne ilości radioaktywnej wody. Specjaliści z Uniwersytetu Keio w Japonii w 2024 r. pobrali jej próbki z komory pod reaktorem i poddali je badaniom w celu określenia obecności drobnoustrojów. Była to pierwsza tak kompleksowa analiza uwzględniająca próbki wody z budynków Fukushimy.
Opierając się na wynikach badań dotyczących mikroorganizmów znalezionych w miejscach takich jak Czarnobyl, naukowcy spodziewali się znaleźć całą gamę gatunków odpornych na promieniowanie. Oczekiwano obecności ekstremofili, które wykazują specyficzne cechy umożliwiające życie w niezwykle trudnych warunkach. Wykryto, jednak, że jak na środowisko wodne, w Fukushimie żyje bardzo mało mikroorganizmów, a te, które przetrwały, to natomiast unikalna mieszanka. Środowisko, które tu powstało od czasu katastrofy, nie jest ani typowo morskie, ani typowo przemysłowe - a do tego mikroorganizmy nie wykazują specjalnych cech adaptacyjnych mimo wysokiej radioaktywności wody.
Unikalna mieszanka drobnoustrojów w budynkach elektrowni Fukushima
Badacze podają, że badane organizmy z Fukushimy należały do rodzajów Limnobacter i Brevirhabdus, które są typowo morskie, oraz do Hoeflea i Sphingopyxis, które utleniają żelazo. Powstała więc zaskakująca hybryda, która w dodatku nie wykazywała żadnej wyjątkowej odporności na promieniowanie. Bakterie wyglądały podobnie do "zwykłych" odpowiedników. Badacze sugerują, że mikroby prawdopodobnie żyły w biofilmach, błonach biologicznych - strukturach, które mogły zapewniać pewien poziom ochrony przed promieniowaniem w komorze.
Dlaczego identyfikacja tych mikroorganizmów jest tak istotna w przypadku Fukushimy? Chodzi tu o skomplikowane przedsięwzięcie, jakim jest demontaż i oczyszczanie elektrowni po katastrofie i wpływ różnych czynników na te procesy.
- Zrozumienie specyficznych bakterii powiązanych z korozją metali w uszkodzonych elektrowniach jest ważne dla postępów w działaniach związanych z likwidacją obiektów - wyjaśniają badacze.
Wyniki badań opublikowano na łamach "Applied and Environmental Microbiology".
Źródła: BBC, Geekweek INTERIA, Państwowa Agencja Atomistyki, Science Alert











