Ziemia przechyla się względem osi. Co to oznacza?
Ziemia jest w ciągłym ruchu i okazuje się, że jej oś w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat przesunęła się o około kilkadziesiąt centymetrów. Uczeni nie pozostawiają złudzeń. Ta anomalia jest związana z działalnością człowieka, a dokładniej wypompowywaniem ogromnych ilości wód gruntowych, co wpływa na rozkład masy planety.

W skrócie
- Oś Ziemi przesunęła się o około 80 centymetrów w ciągu kilkunastu lat, co jest powiązane ze zmianami w rozkładzie masy na planecie.
- Badania naukowe wskazują, że jest to konsekwencja wypompowywania dużych ilości wód gruntowych, szczególnie w zachodniej Ameryce Północnej oraz północno-zachodnich Indiach.
- Wydobyta woda ostatecznie trafia do oceanów, co według badaczy spowodowało wzrost poziomu wód oceanicznych o około 0,6 centymetra.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ziemia nie stoi w miejscu i w rzeczywistości jest w ciągłym ruchu. Obraca się wokół własnej osi, ale też okrąża Słońce. Naukowcy przeprowadzili badania, których wyniki opublikowano na łamach "Geophysical Research Letters". Te wykazały, że oś planety w krótkim czasie przesunęła się o niespełna metr. Co to oznacza?
Oś Ziemi przesunęła się o około 80 centymetrów
Badania były prowadzone przez naukowców na danych pochodzących z lat 1993-2010. Okazało się, że tylko w ciągu tych kilkunastu lat oś Ziemi przesunęła się o około 80 centymetrów. Oczywiście w skali wielkości całej planety wydaje się, że to mało. Wszak średnica naszego globu to aż 12742 kilometry.
Problem jest jednak bardziej złożony i pamiętajmy, że do zmiany doszło w ciągu zaledwie 17 lat. W dłuższej perspektywie mogłyby powstać większe anomalie. Na szczęście na razie nie są na tyle duże, aby mogły wpływać na pogodę czy całe pory roku.
Czym jest spowodowane to zjawisko i czy w dłuższej perspektywie czasu może mieć wpływ na naszą planetę? Okazuje się, że tak i warto zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.
Zmiany na Ziemi konsekwencją działalności człowieka
Ta zmiana osi Ziemi nie powstaje samoistnie i jest zależna od rozkładu masy całej planety. Uczeni, którzy zajmowali się badaniem zjawiska uważają, że odpowiada za to człowiek. Dokładnie poprzez wypompowywanie ogromnych ilości wód gruntowych. Na świecie są regiony, gdzie robi się to na ogromną skalę.
Problem w największym stopniu dotyczy zachodniej części Ameryki Północnej oraz północno-zachodnich regionów Indii. Tylko w tych obszarach spod powierzchni Ziemi usunięto aż 2,150 gigaton wód gruntowych. To ogromne ilości, co ma wpływ na rozkład masy na planecie. W konsekwencji powstają pewne anomalie w ruchu obrotowym.
Trzeba też mieć na uwadze, że tak wydobyta woda nie znika z planety. Z czasem trafia do rzek czy innych kanałów wodnych, a ostatecznie do mórz i oceanów. Badacze oszacowali, że tego typu działalność człowieka mogła przełożyć się na wzrost poziomu wód oceanicznych o około 0,6 centymetra.
Dla porównania średni roczny wzrost poziomu oceanów na Ziemi to około 3,3 mm. Skumulowanie obu procesów może po prostu przyspieszać zjawisko, a z pewnością nie tego oczekujemy.









