Nie każdy korek ma wyraźną przyczynę, jak kolizja, roboty drogowe czy zamknięty pas ruchu. Naukowcy zwracają uwagę na tzw. korki fantomowe - fale zatrzymań i ponownego ruszania, które przemieszczają się wstecz, mimo że na drodze nie ma żadnej przeszkody.
Mechanizm ten został pokazany już w 2008 roku podczas eksperymentu z udziałem 22 kierowców poruszających się po zamkniętym okrągłym torze - uczestnicy mieli utrzymywać stałą prędkość i bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu. Po kilku minutach niewielkie różnice w czasie reakcji i sile hamowania doprowadziły do powstania fali zatrzymań, która krążyła po torze mimo braku jakichkolwiek utrudnień.
Dlaczego zmiana pasa pogarsza sytuację?
Badacze wyjaśniają, że zjawisko to wynika z mechanizmów opisujących przepływ pojazdów - nawet niewielkie zakłócenia mogą z czasem przerodzić się w zatory drogowe. Według autorów każda zmiana pasa wymusza reakcję innych kierowców, ci zwalniają, przyspieszają lub zmieniają odstęp od poprzedzającego pojazdu, co powoduje kolejne zakłócenia.
Jeżeli podobne manewry wykonuje wielu kierowców jednocześnie, niewielkie zaburzenia zaczynają się kumulować, zwiększając ryzyko powstawania fal hamowania i zatorów. Matematyczne modele ruchu pokazują również, że po przekroczeniu określonego zagęszczenia pojazdów na drodze dalszy wzrost ich liczby nie zwiększa przepustowości, lecz ją ogranicza. Kierowcy muszą bowiem zwalniać, a średnia prędkość spada na tyle, że cały ruch staje się mniej efektywny.
Jeden samochód wystarczy, by poprawić płynność ruchu
Naukowcy przypominają także wyniki eksperymentu przeprowadzonego w 2018 roku. Powtórzono w nim wcześniejsze badanie, zastępując jeden z samochodów pojazdem autonomicznym, zaprogramowanym do płynnego przyspieszania i hamowania. Choć stanowił mniej niż 5 proc. wszystkich pojazdów uczestniczących w doświadczeniu, wystarczył do wyraźnego ograniczenia fali zatrzymań i ruszania. Poprawiła się płynność ruchu, a kierowcy zużyli mniej paliwa.
Zdaniem badaczy całkowite wyeliminowanie zatorów drogowych jest mało prawdopodobne. Rosnąca liczba samochodów oraz nieprzewidywalność zachowań kierowców sprawiają, że korki pozostaną elementem ruchu drogowego. Matematyczne analizy wskazują jednak, że każdy kierowca może przyczynić się do poprawy sytuacji. Autorzy zalecają przede wszystkim zachowywanie bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu, płynne przyspieszanie i hamowanie oraz unikanie częstego zmieniania pasa ruchu w poszukiwaniu oszczędności czasu.












