Znaleźli przełącznik egoizmu. Można go aktywować prądem
Czy bezinteresowność można włączyć jak przełącznik? Najnowsze badania zespołu kierowanego przez prof. Christiana Ruffa sugerują, że tak... a przynajmniej częściowo. Jak pokazali naukowcy, nieinwazyjna stymulacja mózgu może wpływać na to, jak bardzo jesteśmy skłonni dzielić się pieniędzmi z innymi.

Punktem wyjścia było wcześniejsze badanie, w którym monitorowano aktywność mózgu uczestników grających w prostą grę polegającą na dzieleniu się pieniędzmi. Analiza wykazała, że gdy gracze decydowali się przekazać większą część środków innym, aktywne były dwa obszary mózgu, związane z podejmowaniem decyzji oraz z empatią. Co istotne, neurony w tych rejonach "nadawały" na tej samej częstotliwości, jakby prowadziły zsynchronizowaną rozmowę. To właśnie ta komunikacja miała towarzyszyć bardziej bezinteresownym wyborom.
Impuls elektryczny jak ciepły deszcz
W kolejnym etapie badacze postanowili sprawdzić, czy da się delikatnie "popchnąć" ten mechanizm w stronę altruizmu. Wykorzystano nieinwazyjną stymulację elektryczną, oddziałującą na określoną sieć neuronalną. Jeden z ochotników opisał odczucia jako coś w rodzaju "ciepłego prysznica lub drobnych kropli deszczu" na skórze głowy. Co ciekawe, nie miał poczucia, że impuls wpływa na jego decyzje. Mimo to analiza wyników pokazała wyraźną zmianę w sposobie dzielenia pieniędzy, bo uczestnicy inaczej równoważyli własny interes z korzyścią dla innych.
Altruizm zapisany w neuronach?
Współautor badania, dr Jie Hu z East China Normal University, podkreśla, że kluczowe jest tu wykazanie związku przyczynowo-skutkowego. Zmiana komunikacji w konkretnej sieci mózgowej prowadziła bowiem do mierzalnej zmiany zachowania.
Fakt, że podobny wzorzec aktywności zidentyfikowano u wielu osób, sugeruje, iż skłonność do altruizmu może być głęboko zakorzeniona w naszej biologii. Z ewolucyjnego punktu widzenia miałoby to sens, bo troska o innych zwiększała szanse przetrwania grupy. Możliwość wpływania na ten mechanizm otwiera jednak potencjalne zastosowania kliniczne, na przykład w terapii zaburzeń, w których empatia i ocena społeczna są osłabione.
Czy jednak taka ingerencja powinna budzić niepokój? Badacze uspokajają, że eksperymenty są ściśle regulowane, przechodzą przez komisje etyczne, a uczestnicy wyrażają świadomą zgodę i mogą wycofać się w dowolnym momencie. Jak zauważają naukowcy, paradoksalnie na co dzień jesteśmy pod wpływem znacznie mniej kontrolowanych bodźców, jak media społecznościowe czy reklama.










