Projekt zaprezentowany przez organizację Veterans First for America zakłada stworzenie systemu, który miałby przenosić tzw. cyfrowe DNA człowieka do humanoidalnych robotów lub holograficznych awatarów. Dzięki temu bliscy mogliby w teorii nadal komunikować się z cyfrową wersją zmarłej osoby, korzystając z jej wiedzy, wspomnień i charakterystycznych cech. Na razie są to jednak przede wszystkim ambitne założenia, które wymagają niezależnej weryfikacji naukowej oraz potwierdzenia realnych możliwości technologii.
Roboty jako fundament przyszłej opieki zdrowotnej
QAIAx Clinical Trial to również znacznie szersza koncepcja niż sama cyfrowa rekonstrukcja osobowości. Projekt zakłada stworzenie sieci 300 zdecentralizowanych "mikromiast" zlokalizowanych na terenach federalnych i wojskowych w USA oraz wybranych lokalizacjach zagranicznych. Według założeń takie społeczności mogłyby w przyszłości obsługiwać nawet milion mieszkańców.
Ich funkcjonowanie miałby wspierać model określany jako "90/10 Hybrid Workforce Model", w którym około 90 proc. codziennych operacji wykonywałyby systemy sztucznej inteligencji i automatyczne maszyny, a pozostałe 10 proc. pozostawałoby pod kontrolą ludzi. Roboty mogłyby odpowiadać m.in. za gospodarkę wodną, rolnictwo, energetykę i utrzymanie infrastruktury. Ludzie pełniliby rolę nadzorców, kontrolując sytuacje wymagające doświadczenia, oceny moralnej lub specjalistycznej wiedzy.
Cyfrowa kopia człowieka dzięki specjalnemu kombinezonowi
Najbardziej futurystycznym elementem projektu jest koncepcja "Digital DNA". Według założeń osoba uczestnicząca w programie miałaby korzystać ze specjalnego kombinezonu wyposażonego w 40 sensorów. Urządzenie rejestrowałoby między innymi sposób poruszania się, reakcje organizmu, parametry życiowe oraz umiejętności zawodowe.
Zebrane dane miałyby posłużyć do stworzenia cyfrowego profilu odzwierciedlającego wybrane aspekty osobowości, wiedzy i zachowań człowieka. Taki model mógłby zostać później wykorzystany w humanoidalnym robocie lub jako holograficzna reprezentacja. Twórcy sugerują nawet możliwość długoterminowego utrzymywania takich cyfrowych kopii przez rodziny lub specjalne fundusze. Według wizji projektu cyfrowa wersja danej osoby mogłaby w przyszłości pomagać kolejnym pokoleniom, uczyć lub pełnić określone funkcje zawodowe.
Projekt zakłada również możliwość komercyjnych licencji na cyfrowe profile, od 300 tys. dolarów za okres 100 lat do nawet 1 mln dolarów za 500 lat. Takie rozwiązania wymagałyby jednak nie tylko przełomów technologicznych, ale również stworzenia nowych regulacji prawnych dotyczących własności cyfrowej tożsamości. Program ma rozpocząć fazę zapisów przedpremierowych w październiku, a lista oczekujących dla weteranów została otwarta już w lipcu.












