Reklama

Bez seksu proszę

Coraz więcej filmów sprzedawanych lub wypożyczanych w USA na płytach DVD trafia do odbiorców w wersji "oczyszczonej" ze scen pokazujących seks.

Wycinaniem takich scen zajmują się wyspecjalizowane prywatne firmy montażu filmowego pobierające opłaty za swe usługi. Cenzurowanie filmów odbywa się - jak twierdzą przedstawiciele firm - na życzenie konserwatywnych amerykańskich rodzin, które nie chcą w zaciszu domowym oglądać nadmiaru golizny i scen łóżkowych.

W filmie "Titanic" ocenzurowano więc scenę z nagą bohaterką (graną przez Kate Winslet), a w filmie "Traffic" Stevena Soderbergha scenę seksu między młodą narkomanką-córką polityka, a jej dostawcą heroiny. Wycięto też fragmenty z "Listy Schindlera" Spielberga pokazujące pozamałżeński romans tytułowego bohatera.

Reklama

Reżyserzy protestują przeciw takim praktykom, twierdząc, że zniekształcają one wymowę artystyczną filmów i naruszają ich prawa autorskie. Reprezentujący ich związek - Directors Guild of America - skierował pozwy do sądów przeciw firmom montażowym zajmującym się cenzurowaniem obrazów.

Przedstawiciele firm montażowych argumentują jednak, że po wycięciu niektórych ujęć filmy nie tracą na efekcie artystycznym. Twierdzą, że nie przekraczają praw autorskich, a nawet utrzymują, że działają dla dobra Hollywood, gdyż ułatwiają w ten sposób produkcjom z Fabryki Snów dotarcie do bardziej konserwatywnych Amerykanów, zdegustowanych obfitością seksu w filmach.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje