Reklama

Duma doktora Condoma

Trudno w to uwierzyć, ale jedne z pierwszych prezerwatyw, stosowanych przez człowieka wykonane były z... owczych jelit przewiązanych tasiemką. Z czasem ulegały kolejnym udoskonaleniom, by dzisiaj prezentować się jako swoiste "cudeńka"...

I choć podobno już starożytni Egipcjanie wspominali coś o "lnianych płaszczykach", pełniących funkcje współczesnej "gumki", a 100-200 lat przed naszą erą malowano poświęcone im pierwsze obrazki naścienne w jaskiniach (instrukcje obsługi?) na terenach należących obecnie do Francji, to największy wkład w ich powstanie mieli ludzie średniowiecza.

Wbrew pozorom nie uczeni i anatomowie, a pasterze i rybacy udoskonalili w największym stopniu ten rodzaj wynalazku. Pasterze wierzyli, że przewiązane wstążką, wyprawione jelita owiec ustrzegą ich przed chorobami wenerycznymi. Pomysł podchwycili też rybacy, wykorzystując jako zabezpieczenie pęcherze pławne dużych ryb.

Reklama

W poradnikach domowych pochodzących z ok. 1800 roku można znaleźć nawet przepisy na przyrządzenie tego pierwowzoru prezerwatywy: "Weź jelita owcy i namocz je w wodzie. Wywróć na lewą stronę i namocz w słabym roztworze zasadowym. Oskrob dokładnie, po czym wydezynfekuj oparami płonącej siarki. Umyj dokładnie, nadmuchaj, po czym wysusz. Przytnij na pożądaną długość i zwiąż na jednym końcu tasiemką".

Niestety, problem ówczesnych kochanków polegał na tym, że zwierzęce jelita nie dawały dostatecznej ochrony przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Z ich doświadczeń skorzystał niejaki doktor Condom, który później zagarnął całą sławę związaną z rewolucją antykoncepcyjną, łącznie z tym, że prezerwatywy tworzone metodą ludzi z plebsu zaczęto nazywać kondomami.

Co prawda sto lat wcześniej niejaki doktor Fallopius, anatom z Włoch, próbował udowodnić ludzkości, że przed wstydliwymi przypadłościami chroni płótno, ale raczej niewielu dało wiarę jego zapewnieniom.

Za to doktor Condom, nadworny lekarz króla Anglii Karola II, jako wielki autorytet skropił owcze jelita perfumami, związał tasiemką i zapewnił, że są bezpieczne dla zdrowia ich użytkowników. A dopiero później zorientowano się, że zabezpieczają także przed niechcianą ciążą. Choć oczywiście skuteczność nie była zbyt wielka.

W każdym razie już wtedy zaczęły być najmniejszymi przyjaciółkami mężczyzn. Sam włoski amant Casanova opisując swe miłosne podboje nie omieszkał wspomnieć o "angielskiej kurtce do konnej jazdy", "angielskim przyodziewku, co daje wytchnienie głowie", "futerale ochronnym", "kapturku pewności" i "prezerwatywie wynalezionej przez Anglików, żeby chronić płeć piękną przed wszelkimi obawami".

Gumki stały się gumkami z prawdziwego zdarzenia w 1843 roku, kiedy odkryto proces wulkanizowania gumy. Kilkadziesiąt lat później - w latach 30. XX wieku tworzywo to zostało zastąpione lateksem kauczuku naturalnego. Do czasów współczesnych ten rodzaj prezerwatyw jest najbardziej skuteczny i praktyczny. Próbowano co prawda stworzyć kondomy z tworzyw sztucznych - na przykład poliuretanu, ale okazało się, że nie dość, że są mało rozciągliwe, to jeszcze... szeleszczą!

Rozwój "babci prezerwatywy" nie skończył się jednak na odpowiednim dobraniu tworzywa do jej produkcji. Natura potrzebowała pomocy, więc cywilizacja dodawała jej kolejne udogodnienia: zbiorniczek na spermę, środki poślizgowe, smakowe i zapachowe, substancje plemnikobójcze i przedłużające wzwód, konstrukcja w anatomicznym kształcie, użebrowana powierzchnia dla zwiększenia doznań partnerki oraz gama wzorów i kolorów - włącznie ze świecącymi w nocy.

Porozmawiaj o tym na forum

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Doktor | duma

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne