Reklama

Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?

Któż z nas, właścicieli czworonogów, nie miał z tym problemu? A jak zwykliśmy go rozwiązywać? Niestety, większość poprzez szarpnięcie smyczą, w myśl zasady: "zaboli, to przestanie ciągnąć"...

Jakby tego było mało, uzbrajamy się w kolczatki, rozdajemy razy. A pies dalej swoje...

Chwile przyjemności i relaksu

W takiej sytuacji eskalacją przemocy niczego nie osiągniemy - przekonuje Turid Rugaas, autorka książki "Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?". Metoda luźnej smyczy - oto jej kontroferta, dzięki której "wspólne spacery staną się chwilami przyjemności i relaksu dla ciebie i twojego psa".

Nie dla zawodów w przeciąganiu

Rugaas, światowy autorytet w sprawach zwierzęcego body language, wyjaśnia, skąd u psów nawyk ciągnięcia. Wymieniając uwarunkowania, przekonuje jednocześnie, że można je wykorzystać również w przeciwnym celu - tak, by spacery z psem przestały przypominać zawody w przeciąganiu.

Reklama

Pozycja bogato ilustrowana

Nie będziemy pisać o szczegółach tej metody - o tym bowiem przeczytacie w książce. Dodamy tylko, że wydana przez "Psią Wachtę" pozycja jest bogato ilustrowana i napisana w sposób zrozumiały dla przeciętnego czytelnika (i właściciela psa). Zapraszamy więc do lektury. Koniecznie!

-----

"Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?" została wydana nakładem Fundacji Psia Wachta (ISBN 978-83-928240-0-8, stron 45).

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: PSY (Park Jae-Sang) | Co robić?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama