Reklama

Nie żyje król polskiego seksbiznesu

Największy skandalista polskiego seksbiznesu nie żyje! Jak donosi internetowe wydanie dziennika "Fakt", Cezary Mończyk zmarł nagle podczas wakacji w Turcji. W trakcie pobytu w jednym z hoteli upadł i uderzył głową w posadzkę.

Cezary Mończyk zyskał ogólnopolską sławę, gdy TVP rozpoczęło emisję dwunastoodcinkowego serialu dokumentalnego "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym". Łodzianin występował tam jako gospodarz domu- agencji modelek, gdzie mieszkał z kilkunastoma młodymi, atrakcyjnymi dziewczynami marzącymi o zrobieniu kariery w showbiznesie i świecie mody.

Mończyk, jako właściciel agencji modelek, dbał o zlecenia dla swoich podopiecznych. Zlecenia te z reguły odbiegały jednak od wyobrażeń dziewczyn. Zamiast na światowych wybiegach, występowały w podmiejskich dyskotekach, ku uciesze gawiedzi uprawiały zapasy w kisielu, kąpały się w pianie. Wierzyły, że dzięki temu zyskają przepustkę do lepszego świata.

Serial szybko zdobył wielką popularność, ale jednocześnie wzbudzał sporo kontrowersji. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na producenta serialu karę 10 tysięcy złotych, za emisję przed godziną 22. Sprawą zajęła się również prokuratura.

Po emisji programu Mończyk zniknął z mediów, lecz nie zaprzestał swojej działalności. Zamiast wyborów miss organizował jednak pokazy tańca na rurze, striptizu, czy sado maso.

Reklama

Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym. Odcinek pierwszy:

51-letni "Polski Larry Flynt" nie cieszył się najlepszym zdrowiem, miał wstawiony rozrusznik serca. Wciąż jednak korzystał z życia pełnymi garściami. Redakcja Facet.Interia.pl pod koniec kwietnia spotkała go w Tunezji, gdy wracał z wakacji "last minute". Roześmiany i wypoczęty zagadywał czekające na samolot finalistki konkursu "Foto Models Poland 2013". Były pamiątkowe zdjęcia i autografy...

Z kolejnych wakacji Mończyk nie wrócił. Jak donosi "Fakt", powołując się na jednego z czytelników: "Bohater Ballady o lekkim zabarwieniu erotycznym zasłabł pod prysznicem i uderzył głową w posadzkę. Zmarł na miejscu".

"Marzy mi się fajna młoda dziewczyna, żeby mnie pokochała. Pełnoletnia i nietknięta. I chciałbym zagrać w filmie fabularnym" - mówił w jednym z ostatnich wywiadów. Dziś wiemy, że tych marzeń nie będzie mu dane spełnić.





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy